www.ddawolanieopomoc.fora.pl www.ddawolanieopomoc.fora.pl
Dorosłe dzieci alkoholików i z rodzin dysfunkcyjnych
www.ddawolanieopomoc.fora.pl
FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ProfilProfil  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  GalerieGalerie  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości  ZalogujZaloguj 

Równowaga w dawaniu i braniu

 
Odpowiedz do tematu    Forum www.ddawolanieopomoc.fora.pl Strona Główna -> DOŚWIADCZENIE, SIŁA I NADZIEJA
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
sarenka_0
Moderator



Dołączył: 30 Lis 2007
Posty: 607
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bielsko-Biała

PostWysłany: Czw 15:26, 11 Cze 2009    Temat postu: Równowaga w dawaniu i braniu

RÓWNOWAGA W BYCIU RODZICEM I DZIECKIEM
a
RÓWNOWAGA W DAWANIU I BRANIU


Dla większości DDA znalezienie tej równowagi jest niezwykle trudne, z tej choćby przyczyny iż alkoholowe domy pogrążone były w skrajnej nierównowadze. Dlatego wchodząc w dorosłe życie jedni przyjmują rolę opiekunów, ratowników, bohaterów. Ci, nadmiernie identyfikując się z rodzicielską stroną swej osobowości, mają problem z nadodpowiedzialnością wobec innych, którym matkują, ojcują - często kosztem swoich potrzeb, swoich marzeń, swoich sił, czasu wolnego. Drudzy zaś okopują się na pozycjach dzieci, które od innych dorosłych osób oczekują troski, opieki, nieustannej wyrozumiałości i bezwarunkowej akceptacji jakiej nie zaznali w dzieciństwie - co niestety wpycha ich na tory nieodpowiedzialności i roszczeniowości w kontaktach z innymi. Jednym z największych minusów trwania w takich postawach są podupadające, coraz mniej satysfakcjonujące relacje z innymi ludźmi oraz towarzyszące temu intensywne, nieprzyjemne uczucia. DDA nadmiernie dający, czują się wykorzystani, przemęczeni, rośnie w nich poczucie krzywdy, złości i nierzadko zaczynają przyjmować postawę oskarżycielską. Natomiast DDA nastawieni na branie, po pewnym czasie doświadczają krytyki i odrzucenia, a co za tym idzie poczucia winy i poczucia niskiej wartości - co skłania ich w kierunku przyjmowania postawy obronnej. Obydwie postawy mają niestety zazwyczaj charakter sztywny, bo też i przyjmowane role w rodzinnym domu też miały charakter sztywny.

Te skrajne postawy powodują że DDA niezwykle trudno stworzyć zdrową relację zarówno w życiu osobistym, jak i zawodowym.

Jednak uświadomienie sobie tych ograniczeń, tego niezdrowego dziedzictwa wyniesionego z zaburzonego domu, daje szansę na zweryfikowanie swoich postaw w kierunku większej równowagi. Dostrzegając szkodliwe skutki takich skrajnych postaw, DDA może sobie zadać pytanie czy w konkretnej relacji jest bardziej rodzicem czy dzieckiem, i adekwatnie do odpowiedzi może zmniejszyć opiekę lub zwiększyć troskę o tę drugą osobę - dzięki temu w miejsce rodzica lub dziecka pojawi się zupełnie nowa jakość, pojawi się dorosły. A przecież jednym z warunków udanego związku partnerskiego czy przyjacielskiego, jest związek dwóch emocjonalnie dorosłych osób, które potrafią stworzyć związek oparty na wzajemności, czyli naprzemiennym dawaniu i braniu.



Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez sarenka_0 dnia Sob 19:54, 13 Cze 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
sarenka_0
Moderator



Dołączył: 30 Lis 2007
Posty: 607
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bielsko-Biała

PostWysłany: Czw 15:29, 11 Cze 2009    Temat postu: Re: RÓWNOWAGA W BYCIU RODZICEM I DZIECKIEM a RÓWNOWAGA W DAW

... RÓWNOWAGA W DAWANIU I BRANIU NA GRUNCIE ZAWODOWYM

Podobnie ma się rzecz z pracą, jedni DDA przyjmują na siebie nadmierne obciążenia a pracując za trzech, nierzadko czują się bohaterami w firmie (co niewątpliwie podnosi ich poczucie wartości), ale niestety kosztem swoich sił i czasu co z reguły odbija się ujemnie na rodzinie i własnym życiu osobistym. Smutną stroną tej postawy jest również to, że rzadko za swoją intensywną i ofiarną pracę dostają adekwatne, zwiększone wynagrodzenie - niestety podobnie jak w rodzinie alkoholowej bardzo szybko dochodzi do sytuacji, w której nadmierne zaangażowanie traktowane jest jako rzecz oczywista, co prowadzi do poczucia wykorzystania. W ten sposób DDA zupełnie nieświadomie odtwarza układ rodzinny w którym kiedyś uczestniczył.

Drudzy DDA, z przewagą nieodpowiedzialności, często zachowują się w pracy jak biedne, niezaradne dzieci oczekujące od swoich pracodawców postaw opiekuńczych, nadmiernej wyrozumiałości, pobłażliwości albo przyjmują postawę skrzywdzonych przez życie ofiar, którym należą się jakieś szczególne względy i preferencje. Nastawienie takie nierzadko wywołuje w nich nieadekwatne do sytuacji poczucie krzywdy z powodu wymagań, nagan czy konsekwencji. Warto aby zrozumieli i pogodzili się z tym, że przecież praca to nie wytęskniony dom rodzinny, to nie grupa wsparcia, to nie grupa terapeutyczna, ale miejsce w którym zarabia się na życie, miejsce na przejawianie dorosłej strony osobowości, miejsce na kompetencje i zaangażowanie w zamian za pobierane wynagrodzenie. Że w pracy na tym właśnie polega równowaga w dawaniu i braniu.

Robiąc analizę swoich postaw w związku, w gronie przyjacielskim i na gruncie zawodowym warto unikać oskarżeń i podejść ze zrozumieniem do tego, że przyjęte role były przecież odpowiedzią na brak równowagi w rodzinie i stanowiły rodzaj dostosowania się do chorego układu, że wreszcie pozwalało to najlepiej jak się umiało przetrwać tamte trudne, nierzadko traumatyczne lata. Rozumiejąc przeszłość i jej ograniczenia, można równocześnie zrobić dla siebie coś lepszego niż powielanie starych i nieprzystających już do obecnego życia wzorców. Można odnaleźć i wypracować równowagę w dawaniu i braniu, co wielu DDA pozwoli nadać relacjom osobistym i zawodowym nowy, bardziej satysfakcjonujący kształt.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
sarenka_0
Moderator



Dołączył: 30 Lis 2007
Posty: 607
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bielsko-Biała

PostWysłany: Pią 15:39, 19 Cze 2009    Temat postu: Re: RÓWNOWAGA W BYCIU RODZICEM I DZIECKIEM a RÓWNOWAGA W DAW

ZRÓWNOWAŻONE ZASOPOKAJANIE SWOICH POTRZEB
a
POCZUCIE SZCZĘŚCIA


Obok kształtowania zrównoważonych relacji w świecie zewnętrznym, a więc na gruncie rodzinnym, przyjacielskim czy zawodowym - nie mniej ważne jest zbudowanie równowagi w swoim świecie wewnętrznym. W gruncie rzeczy bez tej wewnętrznej, osobistej harmonii trudno jest wchodzić w harmonijne i satysfakcjonujące relacje międzyludzkie.

Tymczasem DDA często towarzyszy smutek, albo gniew, albo zmęczenie do upadłego, albo jakaś szalona hulanka - i pomimo różnych starań dosyć trudno przychodzi im doświadczanie pogodnego odbierania swojego życia. Z jednej strony wynika to z utraconego dzieciństwa i niezintegrowanych trudnych uczuć z tamtego okresu. Z drugiej strony wiąże się to z nieumiejętnością dobrego dbania o siebie, bo skupienie na alkoholowych problemach odciągało kiedyś uwagę od odczuwania i zaspokajania rzeczywistych potrzeb dziecka. Co gorsza niedostrzeganie i niezaspokajanie tych potrzeb w przeszłości nie dało praktycznej wiedzy jak w sposób zdrowy dbać o siebie w życiu dorosłym tak aby towarzyszyło temu pogodne poczucie zadowolenia z życia i z siebie.

Kiedy pojawiają się przykre uczucia, tęsknoty albo frustracje, wówczas bardzo często jest to sygnał, że coś ważnego jest w Twoim życiu zaniedbane, zignorowane, odsunięte na dalszy plan. Warto wtedy dotrzeć do źródła tych odczuć. Aby jednak nie błądzić po omacku, tym bardziej że alkoholowy dom nie wyposaża DDA w praktyczną wiedzę o potrzebach, warto zaznajomić się z podstawowymi potrzebami ludzkimi, wtedy przynajmniej wie się czego szukać. A wielu DDA żyjąc przez tyle lat w chorym środowisku, tak się negatywnie wytrenowało w nieodczuwaniu lub ignorowaniu swoich potrzeb, że w dorosłym życiu naprawdę nie uświadamia sobie czego im tak naprawdę brakuje. Dlatego DDA podczas swojego zdrowienia oprócz przerobienia lekcji na temat swoich uczuć często też mają do wprowadzenia w życie lekcję o potrzebach.

Punktem wyjścia do konstruktywnych zmian jest uświadomienie sobie, że człowiek ma równolegle potrzeby cielesne, intelektualne, emocjonalne i duchowe i wyraźne deficyty w którymkolwiek z tych obszarów nie pozwalają się cieszyć pełnią życia. Znajomość tych czterech sfer pozwala Ci być 'bliżej siebie'. Dzięki temu nie musisz już szukać na zewnątrz recept na własne szczęście, bo nagle widzisz że wszystkie istotne odpowiedzi są w Tobie a Ty potrafisz do nich dotrzeć. Taka świadomość własnych potrzeb staje się Twoją indywidualną mapą docierania do właściwego dla siebie szczęścia. Dzięki temu stajesz się odporny na 'dobre rady' lub utyskiwania innych jak powinieneś żyć, ale równocześnie stajesz się też bardziej tolerancyjny dla innych że wybierają inne niż Twoje rozwiązania; przestajesz to porównywać bo wiesz że ludzie mają różne i w innym natężeniu niezaspokojone potrzeby, dlatego wybierają tak różne działania żeby zrównoważyć swoje życie. To tłumaczy dlaczego jeden DDA podczas zdrowienia potrzebuje bardziej skupić się na przyjaźniach, inny na poprawie swojego bytu materialnego a np kolejny podejmuje dalszą naukę. Odpowiedź tkwi w najbardziej uwierających potrzebach. Rozpoznawanie swoich potrzeb ma jeszcze tę zaletę, że możesz dać wyraz swojej niepowtarzalności w sposób niewydumany, nieobliczony na tani poklask, ale jak najbardziej prawdziwy, bo wypływający z głębi Twojej istoty. A slogan o byciu sobą przestaje być wtedy sloganem lub pozą, bo opiera się na Twojej autentyczności. Jakkolwiek nadal jesteś ciekawy doświadczeń innych ludzi, to jednak korzystasz z nich w sposób świadomy, wsłuchując się w siebie co do Ciebie pasuje, a co jednak nie.

Kolejną zaletą pogłębionej świadomości swoich potrzeb jest zwiększone prawdopodobieństwo ich właściwego zaspokojenia. To trochę tak jak z gotowaniem, jeżeli czujesz że brakuje soli, to brakuje soli i wiesz że dodawanie więcej pieprzu raczej nie poprawi smaku potrawy - więc nie kombinujesz. Podobnie dzieje się z Twoim życiem, wyczuwasz czego brakuje i skupiasz się dokładnie na tym czego Ci trzeba żeby życie odzyskało swój smak. Wówczas Twoje działania stają się bardziej celne i efektywne. Mało tego (ponieważ poruszasz się w obszarach rzeczywiście dla Ciebie istotnych) gwałtownie rośnie Twoja motywacja i uzyskujesz mnóstwo energii do działania. Kiedy człowiek działa w obszarach bo tak trzeba, bo tak jest racjonalnie, to wtedy często idzie jak po grudzie, kiedy porusza się w obszarach do których tęskni każdą komórką ciała, to wtedy dostaje skrzydeł.

I jeszcze jedna niezwykle istotna sprawa. Świadomość swoich potrzeb pozwala zaspokajać je w sposób konstruktywny, co w dużej mierze uwalnia od różnych uzależnień i kompulsywnych zachowań. Kiedy jesteś głodny to jesz, kiedy potrzebujesz bliskości to spotykasz się z rzeczywiście bliskimi Ci ludźmi i przy takim podejściu życie staje się o wiele prostsze. Wie że nie chodzi o to żeby dawać sobie więcej tego co już się ma, ale żeby zmniejszyć rzeczywiste braki. Dlatego jeżeli brakuje miłości to tego braku nie zagłusza dajmy na to pieniędzmi, a gdy brakuje zabawy to wie że nie zastąpią jej żadne dyplomy i osiągnięcia. Natomiast człowiek, nieświadomy swoich prawdziwych potrzeb, odczuwa frustrację wynikającą z wewnętrznych deficytów, ale działając po omacku odpowiada na nią nie na temat, byle tylko choć na chwilę zagłuszyć pojaiwiający sie dyskomfort. Dlatego ludzie tak często potrzebę bliskości zagłuszają alkoholem, jedzeniem, zakupami, seksem. W nadmiarze i nie na temat. W najlepszym wypadku znieczulą się na chwilę nie rozwiązując swoich rzeczywistych problemów; w najgorszym uzależnią się. A uzalężnić można sie nie tylko od alkholu czy narkotyków, ale również od hazardu, religii, jedzenia, mechanicznego seksu, pracy a nawet innego człowieka. Gdy zaspokajanie potrzeb staje się jednowymiarowe i nieadekwatne, to niestety staje się to pułapką a nie przepustką do lepszego życia.

Bywa że DDA po rozpoznaniu swoich potrzeb nie bardzo wiedzą jak je zaspokajać, np ktoś tyle czasu poświęcał pracy że nie wie już jak się bawic albo dawno temu odsunął się od ludzi. Fenomenem grup DDA jest to że na marginesie zdrowienia, zaspokajają one wiele istotnych potrzeb. Nie twierdzę że wszystkie, ale jednak Program wielu osobom zaspokaja głód wiedzy, bliskości czy sensu życia. Nierzadko bywa że pojawiają się nieoczekiwane rozwiązania na zaspokajanie swoich potrzeb materialnych, ktoś komuś użyczy mieszkania; ludzie o podobnych zainteresowaniach otwierają wspólne firmy ... Oczywiście nie jest to panaceum na wszystkie bolączki i żadna najlepsza nawet grupa nie zastąpi życia, poza tym nie każdy lubi udzielać się w grupach, ktoś może preferować bardziej prywatne spotkania. Ale warto wiedzieć że dla wielu jest ona dobrym początkiem w nauce zaspokajania swoich potrzeb i wychodzenia życiu na przeciw już z zupełnie inną energią - energią obfitości a nie braku.

Czy zaspokajanie swoich potrzeb jest egoizmem? - myślę że jeżeli obejmuje to wszystkie cztery sfery to jest to zdrowy egoizm, który w efekcie końcowym umożliwia dawanie światu z siebie to co najlepsze bez wypalania się. Kiedy jakieś ważne potrzby są ignorowane, to człowiek dosłownie więdnie w oczach i tak naprawdę niewiele ma do zaoferowania, bo kontakuje sie ze światem z poziomu braku a nie pełni. Kiedy natomiast człowiek w zdrowy sposób dba o siebie i rozwija sie harmonijnie, wówczas zaczyna kwitnąć i ma mnóstwo dobrego do dania światu w zgodzie z własnymi talentami i swoją wyjątkowością.

[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez sarenka_0 dnia Sob 12:03, 20 Cze 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu    Forum www.ddawolanieopomoc.fora.pl Strona Główna -> DOŚWIADCZENIE, SIŁA I NADZIEJA Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group

Arthur Theme
Regulamin