www.ddawolanieopomoc.fora.pl www.ddawolanieopomoc.fora.pl
Dorosłe dzieci alkoholików i z rodzin dysfunkcyjnych
www.ddawolanieopomoc.fora.pl
FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ProfilProfil  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  GalerieGalerie  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości  ZalogujZaloguj 

Jakie są sygnały, że ktoś zamierza odebrać sobie życie?

 
Odpowiedz do tematu    Forum www.ddawolanieopomoc.fora.pl Strona Główna -> DDA - KIM JESTEŚMY
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rowena77
Moderator



Dołączył: 30 Lis 2007
Posty: 170
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 26 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: łódzkie

PostWysłany: Pią 14:18, 01 Lut 2008    Temat postu: Jakie są sygnały, że ktoś zamierza odebrać sobie życie?

Dlaczego ludzie odbierają sobie życie? Czy myśl o samobójstwie może być pociechą? Jakie są sygnały, że ktoś zamierza odebrać sobie życie? Co można wtedy zrobić?

Dorota Krzemionka-Brózda: - Czy samobójca to ktoś, kto stracił nadzieję?

Barbara Pilecka: - Aaron Beck uważa, że najważniejszym czynnikiem poprzedzającym zamach na własne życie jest utrata nadziei. Nawet głęboka rozpacz, ale powiązana z nadzieją, zapobiega samobójczym zamachom.

- Wszyscy przeżywamy trudne chwile, ale znajdujemy inne rozwiązania. Czym charakteryzują się ci, którzy odbierają sobie życie?

- U tych osób znamienna jest sztywność poznawcza, tunelowe widzenie, które polega na tym, że nie widzi się innych rozwiązań, żadnej alternatywy. Towarzyszy temu tendencja do spostrzegania świata w dwóch barwach, tylko w czarnej lub białej. Powiązania między autodestrukcją i tunelowym widzeniem dostrzegano już u dzieci. Dlatego w krajach zachodnich już w przedszkolach uczy się dzieci, że należy dostrzegać różne rozwiązania jakiegoś trudnego problemu. Drugim ważnym czynnikiem, zdaniem Ringela, są tendencje autodestrukcyjne, które rodzą się na pożywce tłumionej agresji. Według Freuda, tłumiona agresja prowadzi do depresji, a ta z kolei do tendencji autodestrukcyjnych. Nad tłumioną agresją tracimy kontrolę, dochodzi do wybuchu w postaci samobójstwa lub zabójstwa. Jestem przekonana, że w każdym z nas ścierają się dwie siły: do rozwoju i do autodestrukcji.

- Autodestrukcja może przyjmować różne postacie, czy jest różnica jakościowa między tymi, którzy palą, ryzykownie jeżdżą a tymi, którzy popełniają samobójstwo?

- To jest kontinuum, pośrednia autodestrukcja może łatwo zamienić się w bezpośrednią. Różnicuje je czas i świadomość. Freud twierdził, że każdy z nas przyspiesza własną śmierć, w taki czy inny sposób. Pośrednią autodestrukcję można traktować jako swoisty mechanizm obronny, sposób uciszenia bólu psychicznego i niepokoju. Myśl o samobójstwie, jak mówił Nietsche - bywa dla niektórych osób pociechą, że jeśli ich życie stanie się nie do zniesienia, mają takie wyjście. Autodestrukcja może stać się nawykiem jak nadużywanie alkoholu. Narkomani i alkoholicy stanowią grupę zwiększonego ryzyka popełnienia samobójstw wymienioną przez Światową Organizację Zdrowia. Te pośrednie formy autodestrukcji mogą się przekształcić w bezpośrednie.

- A zatem rozciągnięte w czasie i nieświadome zabijanie się "na raty" przybiera postać świadomej - pytanie, na ile świadomej - decyzji?

- Decyzja jest świadoma, ale motywacja nieświadoma. Menninger twierdził, że pragnienie śmierci jest tylko hipotezą. Do końca życia toczy się walka pomiędzy siłami autodestrukcyjnymi a instynktem samozachowawczym. Bardziej przeważa pragnienie zabicia czy zranienia kogoś poprzez swoją śmierć. Jak mówił Freud, nie zabija siebie nikt, kto uprzednio nie pragnął zabić kogoś innego lub przynajmniej nie życzył mu śmierci. Koncepcja agresji najlepiej ujawnia się samobójstwach poszerzonych - gdy samobójca pociąga za sobą innych.

- Co jest najczęściej bezpośrednim powodem samobójstwa?

- Ten ostatni motyw jest kroplą, która przelewa kielich, dlatego nie jest tak ważny. Najważniejsze jest, że człowiek czuje się jak w pułapce, zawsze jest w to uwikłany jakiś drugi człowiek i zawsze przyświeca samobójcy myśl, że ten drugi będzie cierpiał.

- Kiedy kształtują się te tendencje?

- Głęboko wierzę, że jak mówił Ringel, zasadnicza postawa do życia kształtuje się w pierwszych latach życia i w dużej mierze zależy od rodziców. To oni mogą ukształtować postawę akceptacji lub też odrzucenia życia. Suicydolog amerykański Farberow twierdzi, że można nawet wyhodować samobójcę.

- Jak zatem, paradoksalnie, można wychować samobójcę?

- Stawiając dziecku bardzo wysokie wymagania, które są niewspółmierne do jego możliwości i stale okazywać niezadowolenie. Często słyszę: "Jak nie zdasz matury, to co my zrobimy?". Znam przypadek matki, której dziecko miało podejrzenie nowotworu. Matka powiedziała, że widać Pan Bóg wie, co robi, że zabiera mi dziecko, bo córka całymi dniami kuje, a ma same tróje.

- Jakie są inne uwarunkowania tendencji samobójczych?

- Są różne grupy uwarunkowań. Jedna to uzależnienia i towarzyszące im zaburzenia osobowości. Innym czynnikiem jest depresja pozbawiona nadziei. W głębokiej depresji jednak ludzie nie są zdolni do samobójstwa, dopiero gdy wychodzą z depresji, pojawia się lęk, że to się powtórzy, a osoba zdobywa dość energii, żeby przeprowadzić plan samobójczy. Można też mówić o niedojrzałej osobowości, która charakteryzuje się zmiennością nastrojów i niskim poziomem tolerancji na stres. Do samobójstwa predysponuje też osobowość borderline - z pogranicza. To typ zaburzeń osobowości, który charakteryzuje się uczuciem pustki i nudy, pojawiają się okresy złości, niepokoju, depresji, nieumiejętność kontrolowania gniewu, trudności z tożsamością, np. w określeniu własnych preferencji seksualnych i tendencja do spostrzegania ludzi w dwóch wymiarach: albo ktoś jest wspaniały albo dno. Towarzyszy temu duży lęk przed odrzuceniem, realnym albo urojonym.

- Kto, w jakich okresach życia, częściej popełnia samobójstwo?

- Wśród młodych dziewcząt w okresie dorastania częściej zdarza się samobójstwo usiłowane, a starsi mężczyźni, zwłaszcza cierpiący na jakieś choroby, częściej popełniają samobójstwo dokonane. Według WHO w grupie podwyższonego ryzyka są młodzi mężczyźni. Wzrasta bowiem bezrobocie, a dla mężczyzn praca jest większą wartością niż dla kobiet. Mężczyźni też mniej skłonni są do korzystania z porad terapeutycznych, zwierzania się, są bardziej zamknięci w sobie.

- Czy samobójstwo usiłowane to nieudane samobójstwo dokonane czy coś innego?

- Do końca nigdy nie wiadomo, czy samobójcy naprawdę chcą się pozbawić życia, czy tylko wołają o pomoc. Młode dziewczyny zazwyczaj nie mają wiedzy, jak pozbawić się życia, ile tabletek zażyć. W każdym przypadku samobójstwo jest grą ze śmiercią. Według danych WHO, 1 proc. osób w ciągu roku po samobójstwie usiłowanym, popełnia samobójstwo dokonane.

- Czy samobójstwa ludzi młodych różnią się od samobójstw ludzi dojrzałych?

- Śmierć samobójcza młodego człowieka jest dramatem dla otoczenia. Natomiast samobójcza śmierć starszego człowieka spotyka się z aprobatą otoczenia. Są koncepcje racjonalnego samobójstwa, według których jeśli człowiek starszy, niepełnosprawny i terminalnie chory chce wybrać śmierć, to nie powinno się go odwodzić od tej myśli, ale wręcz mu to ułatwić. Pojawiły się nawet poradniki, jak skutecznie popełnić samobójstwo, jeden z nich przetłumaczono na język polski pt. "Ostateczne wyjście". Z takiego poradnika skorzystał Jerzy Kosiński.

- Czy są jakieś sygnały, że ktoś ma zamiar odebrać sobie życie?

- Shneidman twierdzi, że w 8 na 10 przypadków są takie sygnały. Z moich doświadczeń wynika, że zawsze osoba daje znać, że zamierza popełnić samobójstwo. Jedni mówią wprost, inni w sposób pośredni. Na przykład: wybieram się w daleką podróż, z której nie ma powrotu. Mogą rozdawać swoje rzeczy, pisać listy pożegnalne. Ludzie nie dowierzają, bo panuje mit, że kto mówi o samobójstwie, ten go nie popełni, albo sygnał jest tak zawoalowany, że nie dociera jego sens. Często rodzina stosuje mechanizm zaprzeczania rzeczywistości. Do końca toczy się gra ze śmiercią. Zdarza się, że ktoś planując samobójstwo, idzie do dentysty czy zamawia sobie ubranie do krawca. Żal im umierać, ale uważają, że sytuacja jest beznadziejna, nie ma z niej wyjścia. Jeden z moich pacjentów powiedział, że chciałby przekazać swoje życie komuś choremu na nowotwór, kto chce żyć.

- Jeśli do końca toczy się walka, to bliscy mogą pomóc, jak?

- Przede wszystkim wysłuchać. Denerwujące są uwagi typu: życie jest piękne, trzeba żyć. Nie należy gloryfikować życia, tylko skupić się na konkretnym problemie i wskazać jakieś możliwości rozwiązywania. Można podsunąć coś społecznie pożytecznego, np. pomaganie innym. W naszym klubie terapeutycznym dla młodych ludzi po próbie samobójstwa potencjalnemu samobójcy zawsze udzielaliśmy konkretnej pomocy. Jak miał kłopoty w szkole, to szliśmy do szkoły. Postępowanie z niedoszłym samobójcą jest sztuką, trzeba mu dać, ile chce, czasu, wsparcia, ale trzeba uważać, by nie wzmacniać autodestrukcyjnych rozwiązań.

- Czy ktoś taki może szantażować?

- Nie ma tu jasnych kryteriów. Można podejrzewać, u kogoś z osobowością psychopatyczną, że ma tendencję do szantażu, ale tak naprawdę nigdy nie wiemy, kiedy ten szantaż przeobrazi się w samobójstwo dokonane. Miałam przypadek samobójstwa dokonanego, gdy 18-letni chłopak zapowiedział, że jak wrócę z urlopu, to on już nie będzie żył. I tak się stało, dwa dni przed moim powrotem. Ta historia mnie do tej pory prześladuje.

- Czy są okresy w roku, gdy częściej zdarzają się samobójstwa?

- Pracowałam w klubie dla osób po próbach samobójczych. Mieliśmy takie fale: pierwsza to maj, czerwiec, powodem była szkoła oraz kontrast między przyrodą w pełni a nastrojem. Następna fala przychodziła we wrześniu, gdy młodzi ludzie wracali do domu i szkoły, w listopadzie mniej było samobójstw, kolejna fala pojawiała się w grudniu. Dlaczego? Bo święta, rodzina razem, wybuchały konflikty, potem sylwester - to były dziewczęta, które nie mają z kim iść na sylwestra. Nowy Rok to trudny okres. Litman z ośrodka zapobiegania samobójstw z Los Angeles potwierdza, że pierwszy okres stycznia to taki okres krytyczny. Człowiek dokonuje jakiegoś bilansu.

- Jak sobie pomóc w takich chwilach, odzyskać nadzieję?

- Najlepiej sięgnąć po profesjonalną pomoc. Warto pomyśleć, jak mój problem będzie wyglądał za 20 lat, spojrzeć na swój problem z szerszej perspektywy, pomyśleć, że wszystko mija, choć to akurat może pogłębić smutek... Warto pamiętać, że życie przynosi różne rozwiązania. I szukać osoby, przed którą moglibyśmy otworzyć swe serce, "wygadać się".

- Dziękuję za rozmowę.


Z prof. dr hab. Barbarą Pilecką rozmawiała Dorota Krzemionka - Brózda.


To bardzo trudne pytania i szukanie na nie odpowiedzi i porady jest bardzo specyficznym problemem i delikatna sprawa....byc moze ten post pozwoli odrobine pomóc ale chcialabym jeszcze raz podkreslic, ze potrzebna jest zwsze specjalistyczna pomoc i zrozumienie...


Post został pochwalony 2 razy

Ostatnio zmieniony przez rowena77 dnia Pią 14:26, 01 Lut 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu    Forum www.ddawolanieopomoc.fora.pl Strona Główna -> DDA - KIM JESTEŚMY Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group

Arthur Theme
Regulamin