www.ddawolanieopomoc.fora.pl www.ddawolanieopomoc.fora.pl
Dorosłe dzieci alkoholików i z rodzin dysfunkcyjnych
www.ddawolanieopomoc.fora.pl
FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ProfilProfil  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  GalerieGalerie  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości  ZalogujZaloguj 

.......
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Odpowiedz do tematu    Forum www.ddawolanieopomoc.fora.pl Strona Główna -> DZIECKO KONTRA ALKOHOL
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wciaztensam_




Dołączył: 25 Mar 2008
Posty: 233
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Człowiek Gór

PostWysłany: Czw 18:37, 24 Kwi 2008    Temat postu: .......

...............

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez wciaztensam_ dnia Pią 20:00, 29 Sty 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
darlasu




Dołączył: 21 Gru 2007
Posty: 174
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 10:23, 25 Kwi 2008    Temat postu:

Moje zdanie jest takie że rodzina to nie sa przemyślenia osoby samotnej, związek czy małżeństwo to jest pewny rodzaj odpowiedzialnosci i zarazem instytucji, dziecko chce mieć mamę i tatę, żona czy partnerka oparcie, mąż czy partner ciepły dom, to tylko przykład pewnego rodzaju oczekiwań ludzi tworzących rodzinę. Pytanie czy mnie jako osobę stać na to? czy do tego dorsłem emocjonalnie i inne istotne elementy które muszę dać z siebie czy wnieść w taki rodzaj instytucji potocznie nazywanym rodziną.Zobacz co oczekuje człowiek w normalnym spokojnym życiu , prosta psychologia zachowań ludzi i moja sugestia nie rozważać tego co mieliśmy my w naszym życiu dda.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
rowena77
Moderator



Dołączył: 30 Lis 2007
Posty: 170
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 26 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: łódzkie

PostWysłany: Pią 11:02, 25 Kwi 2008    Temat postu:

Wciążtensam ...strasznie trudny temat.
Owszem zgadzam się z Twoim punktem widzenia pod wieloma względami, ale i odnosze wrazenie, że piszesz o tym, iż kiedy juz zaczyna się dziac źle to byc moze najlepszym wyjściem jest się roztac "przyjaźnie", jeśli w ogóle tak się da, bo jeszcze nie slyszalam w Polsce o rozwodach "przyjaznch" w malżenstawach, gdzie są dzieci...pomne jednak to Wink
Moze zanim partnerzy pomyślą o rozstaniu powinni pomyslec co jeszcze w sobie w swoim zwiazku moga zrobic dla ratowania jednosci rodziny i malżeństwa. Są przeciez poradnie malżeńskie, poradnie rodzinne!!!
Kazda kobieta, mezczyzna po pewnym czasie odczuwa w zwiazku pewniego rodzaju naturalna monotonie, problem tylko w tym aby nie szukac powodu do rozwodu, czy rozstania tylko powodu tego stanu.
Po za tym owszem dzieci sa swietnymi obserwatorami i nikt tak do rodzicowi swienie nie przetlumaczy" do glowy "jak dziecko, ze tak naprawde jest źle i ono to widzi; dzieci sa rownież wspaniałymi negocjatorami i czesto robia to w tak dyskretny sposób, ze zanim sie rodzic zorietuje juz wpada w "sidla" dzieciecej maniupulacji majacej zazwyczaj na celu negocjacje i szukanie sposobu na pogodzenie rodzicow,"mamo przeciez widzisz jak bardzo tato stara sie, zmienil sie..." "tato przeciez masz klucz od domu wracajj do nas dzis szybciej na kolacje bo mamusia przygotowala pyszną pieczeń"..." wiecie, dzis jest rocznica waszego slubu, przygotowalismy album ze zdjeciami z wesela obejrzymy je dzis wieczorem razem, a potem z mama zjecie z tej okazji pyszne lody ktore sami przyozdobilysmy owocami i wisniowym syropem tato tak jak lubisz"
Oczywiscie sa sytuacje, ze lepiej sie rozstac, dzieci zawsze cierpia najbardziej nawet gdy same nie sa bite i nie ma przemocy. Tylko, ze czasem wowczas jest jeszcze gorzej..."kto bedzie ze mna kiedy mama sie wyprowadzi", "jak czesto bede widywac, tate" " czy rodzice rozstaja sie przeze mnie'' Mnostwo stresu i żalu najczesciej przez wiele lat, poniewaz zawrzec zwiazek malezensi to kwestia miesiaca natomiast rozwod to kwestia wielu miesiecy a nawet lat a w tym wszystkim sa zazwyczaj niczemu niewinne dzieci. Moze czas pomyslec przed slubem a nie po narodzinach dzieci, ze zycie malzeńskie to nie film i nie zawsze bedzie dobrze.Mależenstwo to ciezka praca i wowczes kiedy jest zle i kiedy jest sie szcześliwym a na dodatek do tego potrzeba dwojga.
Zle pojete normy moralne i spoleczne opanowane w dzieciństwie na pewno dobrze nie wplyna na dorosle zwiazki, ale i nie sa przyczyna braku umiejetnosci utrzymania zwiazku malezenskiego i milosci w zwiazku( przypomne tylko, ze ludzie rozstaja sie rowniez z przyczyn matrialnych)- trzeba szukac pomocy.
Pozdrawiam.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
wciaztensam_




Dołączył: 25 Mar 2008
Posty: 233
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Człowiek Gór

PostWysłany: Pią 13:36, 25 Kwi 2008    Temat postu:

darlasu napisał:
Moje zdanie jest takie że rodzina to nie sa przemyślenia osoby samotnej, związek czy małżeństwo to jest pewny rodzaj odpowiedzialnosci i zarazem instytucji, dziecko chce mieć mamę i tatę, żona czy partnerka oparcie, mąż czy partner ciepły dom, to tylko przykład pewnego rodzaju oczekiwań ludzi tworzących rodzinę. Pytanie czy mnie jako osobę stać na to? czy do tego dorsłem emocjonalnie i inne istotne elementy które muszę dać z siebie czy wnieść w taki rodzaj instytucji potocznie nazywanym rodziną.Zobacz co oczekuje człowiek w normalnym spokojnym życiu , prosta psychologia zachowań ludzi i moja sugestia nie rozważać tego co mieliśmy my w naszym życiu dda.


Nie wiem czy dobrze zrozumiałem Ciebie darlasu. Chcę abyś wiedział, że nie jestem osobą samotną, mam żonę i miałem dziecko ale nie stety nie było dane jej żyć na tym świecie razem z nami - to też moja historia i nie sposób o niej zapomnieć i do niej powracać. To po pierwsze. Po drugie DDA aby zdrowieć musi mówić wciąż o historii swojego życia to podstawa darlasu, jeśli tego nie wiesz będąc na terapii to być może się dowiesz jeśli nie, to masz kiepskiego terapeutę. A to są moje luźne obserwacje, człowieka w pełni świadomego życia, posiadam je, więc się nimi dzielę, rozważam i być może co nie których uświadamiam.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
SolAngelika




Dołączył: 01 Gru 2007
Posty: 105
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 13:51, 25 Kwi 2008    Temat postu: hmmmmm

darlasu napisał:
Moje zdanie jest takie że rodzina to nie sa przemyślenia osoby samotnej, związek czy małżeństwo to jest pewny rodzaj odpowiedzialnosci i zarazem instytucji, dziecko chce mieć mamę i tatę, żona czy partnerka oparcie, mąż czy partner ciepły dom, to tylko przykład pewnego rodzaju oczekiwań ludzi tworzących rodzinę. Pytanie czy mnie jako osobę stać na to? czy do tego dorsłem emocjonalnie i inne istotne elementy które muszę dać z siebie czy wnieść w taki rodzaj instytucji potocznie nazywanym rodziną.Zobacz co oczekuje człowiek w normalnym spokojnym życiu , prosta psychologia zachowań ludzi i moja sugestia nie rozważać tego co mieliśmy my w naszym życiu dda.



Cóz i ja się muszę doczepić Twojej wypowiedzi:



ale jak wrócę z uczelni, bo mogę napisać coś zbyt ostrego zanim policzę do 10, wytlumacz mi tylko jedno, czy Ty jesteś dumny z tego,że jesteś alkoholikiem???


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
rowena77
Moderator



Dołączył: 30 Lis 2007
Posty: 170
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 26 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: łódzkie

PostWysłany: Pią 17:43, 25 Kwi 2008    Temat postu:

SolAngelika...widze ze nadszedl czas powaznych pytań Wink i dobrze.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
wciaztensam_




Dołączył: 25 Mar 2008
Posty: 233
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Człowiek Gór

PostWysłany: Pią 17:53, 25 Kwi 2008    Temat postu:

rowena77 napisał:
SolAngelika...widze ze nadszedl czas powaznych pytań Wink i dobrze.



Ja też jestem za :) Nie ma co się pieścić


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
wciaztensam_




Dołączył: 25 Mar 2008
Posty: 233
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Człowiek Gór

PostWysłany: Pią 18:01, 25 Kwi 2008    Temat postu:

rowena77 napisał:
Wciążtensam ...strasznie trudny temat.
Owszem zgadzam się z Twoim punktem widzenia pod wieloma względami, ale i odnosze wrazenie, że piszesz o tym, iż kiedy juz zaczyna się dziac źle to byc moze najlepszym wyjściem jest się roztac "przyjaźnie", jeśli w ogóle tak się da, bo jeszcze nie slyszalam w Polsce o rozwodach "przyjaznch" w malżenstawach, gdzie są dzieci...pomne jednak to Wink
Moze zanim partnerzy pomyślą o rozstaniu powinni pomyslec co jeszcze w sobie w swoim zwiazku moga zrobic dla ratowania jednosci rodziny i malżeństwa. Są przeciez poradnie malżeńskie, poradnie rodzinne!!!
Kazda kobieta, mezczyzna po pewnym czasie odczuwa w zwiazku pewniego rodzaju naturalna monotonie, problem tylko w tym aby nie szukac powodu do rozwodu, czy rozstania tylko powodu tego stanu.
Po za tym owszem dzieci sa swietnymi obserwatorami i nikt tak do rodzicowi swienie nie przetlumaczy" do glowy "jak dziecko, ze tak naprawde jest źle i ono to widzi; dzieci sa rownież wspaniałymi negocjatorami i czesto robia to w tak dyskretny sposób, ze zanim sie rodzic zorietuje juz wpada w "sidla" dzieciecej maniupulacji majacej zazwyczaj na celu negocjacje i szukanie sposobu na pogodzenie rodzicow,"mamo przeciez widzisz jak bardzo tato stara sie, zmienil sie..." "tato przeciez masz klucz od domu wracajj do nas dzis szybciej na kolacje bo mamusia przygotowala pyszną pieczeń"..." wiecie, dzis jest rocznica waszego slubu, przygotowalismy album ze zdjeciami z wesela obejrzymy je dzis wieczorem razem, a potem z mama zjecie z tej okazji pyszne lody ktore sami przyozdobilysmy owocami i wisniowym syropem tato tak jak lubisz"
Oczywiscie sa sytuacje, ze lepiej sie rozstac, dzieci zawsze cierpia najbardziej nawet gdy same nie sa bite i nie ma przemocy. Tylko, ze czasem wowczas jest jeszcze gorzej..."kto bedzie ze mna kiedy mama sie wyprowadzi", "jak czesto bede widywac, tate" " czy rodzice rozstaja sie przeze mnie'' Mnostwo stresu i żalu najczesciej przez wiele lat, poniewaz zawrzec zwiazek malezensi to kwestia miesiaca natomiast rozwod to kwestia wielu miesiecy a nawet lat a w tym wszystkim sa zazwyczaj niczemu niewinne dzieci. Moze czas pomyslec przed slubem a nie po narodzinach dzieci, ze zycie malzeńskie to nie film i nie zawsze bedzie dobrze.Mależenstwo to ciezka praca i wowczes kiedy jest zle i kiedy jest sie szcześliwym a na dodatek do tego potrzeba dwojga.
Zle pojete normy moralne i spoleczne opanowane w dzieciństwie na pewno dobrze nie wplyna na dorosle zwiazki, ale i nie sa przyczyna braku umiejetnosci utrzymania zwiazku malezenskiego i milosci w zwiazku( przypomne tylko, ze ludzie rozstaja sie rowniez z przyczyn matrialnych)- trzeba szukac pomocy.
Pozdrawiam.




Znam takowe małżeństwa, gdzie po rozwodzie spotykają się i świetnie się ze sobą czują, są tak jak starzy dobrzy znajomi, różnica jest tylko w tym, że nie mają wobec siebie już zobowiązań, jedynie względem dzieci. Ważne jest to jak się rozstać, aby dziecko jak najmniej ucierpiało. Aby wciąż wiedziało, że jest ważne i kochane. To zależy w dużej mierze od dojrzałości emocjonalnej. Ale już pisałem o tym.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
rowena77
Moderator



Dołączył: 30 Lis 2007
Posty: 170
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 26 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: łódzkie

PostWysłany: Pią 18:51, 25 Kwi 2008    Temat postu:

..i do takich rozwiązan można dojśc na terapich małżenskich :)

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
SolAngelika




Dołączył: 01 Gru 2007
Posty: 105
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 23:08, 25 Kwi 2008    Temat postu: odpowiedzialność,a rodzina.

Rodzina to wielka odpowiedzialność, to odpowiedzialność za drugą osobę, której przysięgałeś - miłość, wierność, szacunek po wsze dni. USC mówi,że - świadom obowiązków wynikających z założenia rodziny....itd.

W myśl tego każdy alkoholik powinien być pozbawiony prawa zawierania małżeństwa przed prawem i Bogiem. Dlaczego? Bo nie jest swiadom obowiązków jakie wynikają z tego,ze podejmuje się opieki nad rodziną, wspierania jej i nie jest w stanie dać jej stabilizcji.

Tak, dziecko chce mieć oboje rodziców,ale chce miec rodziców,który je kochają,wspierają i są TRZEŻWI,nie są zastraszeni, nie są bici i nie biją. Dzieci nigdy nie powinny byc wciągane w sprawy dorosłych i obciążane ich problemami, nawet kłótnie ,które zdarzają się w każdej rodzinie, nie powinny być komentowane, rodzice powinni miec jeden kierunek myślowy , który brzmi- sprawy pomiędzy nami,dotyczą nas, dzieci jak się kocha mądrze i odpowiedzialnie ,nie są wciagane we wzajemne antagonizmy,często nawet nie wiedzą,że rodzice mają jakieś niedomówienia między sobą. Rowena napisała o manipulacji dziecięcej, owszem, zgodzę się, ale ta manipulacja ma kilka przyczyn- jest zależna od wieku dziecka, jeżeli w okresie dziecięcym i wczesnoszkolnym, dzieci próbują ratować relacje między matką, ojcem ,a nimi, to później, w miare dorastania, dojrzałości emocjonalnej i spolecznej, już nie ratują, a wstydzą się, namawiają do rozwodu, chcą spokoju,chcą normalnego domu, to matkę obwiniają o to,że nie odchodzi od ojca -alkoholika, lub na odwrót, to alkoholika obwiniają za całe zło , które je spotyka, biedę, głód, zmęczenie,wieczne napięcie i stres.


Następna sprawa- stereotyp w mysleniu.

Żona i partnerka potrzebuje wsparcia, mąż-partner cieplego domu: mąż i partner też potrzebuje wsparcia, musi wiedzieć,ze ma je w żonie/partnerce. Rolą mężą /partnera jest stwarzanie takiej atmosfery,aby zona.partnerka czula się bezpiecznie. Oboje są dla siebie wsparciem i podstawowa mądrość- to nie miejsce tworzy dom,ale ludzie w nim mieszkający.

No właśnie i pytanie, czy stać Cie na to? Czy ze swoimi syndromami dajesz wsparcie i poczucie bezpieczeństwa partnerowi? Jakie były motywy Twojego małżeństwa? Czy bycie alkoholikiem i abstynencja jest dumą? Czy dumą jest to,że dziecko wychowujące się w rodzinie alkoholowej, w środowisku patologicznym odmawia używek,nie uzależnia się? Czy dumą jest,że kobieta /męzczyzna znający problem alkoholowy, zakłada związek z alkoholikiem , sprowadza na swiat dzieci,w myśl tego,że alkoholik się zmieni, bo rozumie ,że to odpowiedzialność i tym samym unieszczęsliwianie tych dzieci? Czy dumą jest to,że kobieta pomimo,że jest w ciązy, dostrzega ,że ma do czynienia z alkoholikiem,dostrzega środowisko patologii mówi NIE, wychowam sama, wolę to niż piekło? Czy powodem do dumy jest proszenie, błaganie,poniżanie się, wręcz żebranie,aby alkoholik poszedł na terapię, czy jasne postawienie sprawy: Albo odwyk i terapia, albo ratuję siebie i dzieci?

Wybacz, ale konsekwencja w postępowaniu, jest podstawą wygrania walki. Kochasz tego człowieka ok,ale kochaj mądrze nie toksycznie. Warunek- poddaj się leczeniu. Konsekwencja spełnienia warunku- będziemy nadal rodziną( terapia alkoholika i rodziny jako kompensacja ), konsekwencja braku spełnienia warunku- zostajesz sam/sama.


Nie mów,ze zostajesz z alkoholikiem,bo dziecko musi miec oboje rodziców, na swiecie są tysiące ludzi, chcących dac oparcie tobie i dzieciom,kochac ciebie i dzieci, kolejna stara mądrość- nie ten co robił,czy urodził,ale ten co wychował i dał miłość.

Podziwiam tych, którzy walczą o alkoholika i udaje im się wycignąc go z nałogu.

Jednak składam hołd tym, którzy starali się i pomimo starania,powiedzieli dość,koniec . Nie jest łatwo, nie ma wsparcia w systemie prawnym,nawet jak jest nakaz eksmisji, nie ma mieszkan zastepczych, nie ma wsparcia w kościele, masz nieść swój krzyż bez względu na siniaki, nie ma wsparcia w rodzinie, często o tym samym problemie, nie ma wsparcia w srodowisku, jeżeli jest ono podobne.

Inni mówią- jestes głupia/głupi, nie dasz rady, zginiesz, kto ci pomoze wychowac dzieci,nie bedzie ojca,nie bedzie twardej reki,a tak naprawde w duchu zazdroszczą,że się nie zdobyli na to samo,a już na pewno wtedy, kiedy się tej osobie udaje i wreszcie ma święty spokój ona i dzieci.

Nie uważam,zeby alkoholizm był powodem do dumu.
Nie uwazam,ze mam zatracić siebie i utonąć .
Nie uwazam,że tylko ja mam walczyc dopoki padne na kolana i nie bede miała siły juz sie podniesc.

Nie namawiam do rozwodu,jezeli najdziesz drogę i on/ona chce zeby mu pomóc zrób to, ale bitwy się przegrywa i niekogo na silę się nie uratuje,kiedy on sam nie chce, więc ratuj siebie i dzieci.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
darlasu




Dołączył: 21 Gru 2007
Posty: 174
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 8:09, 26 Kwi 2008    Temat postu:

Myśle że ten rodzaj pytania czy jesteś dumny że jesteś alkoholikiem?
to brzmi dla mnie tak samo jak czy jesteś dumny że straciłeś lata własnego życia?
to analogicznie to samo.
Wciażtensam bardzo jest mi przykro że Ty miałeś i Twoja żona w swoim życiu taką tragedie, jestem całym sercem z Wami.
Uważam że jeśli swoja pracą jako tłumacz w fundacji pomagającej ludziom z problemami alkoholowymi przyczynie się do tego że pomogę pośrednio rodziną alkoholików to myślę że pomysł udany.
Dziękuje za gratulację, myślę że będziemy mieli następne sukcesy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
darlasu




Dołączył: 21 Gru 2007
Posty: 174
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 8:15, 26 Kwi 2008    Temat postu:

Dla informacji ludzi którzy interesują się moim stanem zdrowia.
Ja piłem alkohol jako antydepresant , niemając świadomości że mam depresję i co najważniejsze niewiedząc nic kompletnie o syndromach dda.
To jest rodzaj tłumaczenia który powinien pomoc zainteresowanym na spojrzenie na problem alkoholowy bardziej dojrzale.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
SolAngelika




Dołączył: 01 Gru 2007
Posty: 105
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 8:25, 26 Kwi 2008    Temat postu:

Czy gdybyś wiedział o syndromach DDA nie sięgnąłbyś po alkohol?
Czy gdybys był swiadomy depresji nie sięgnąłbyś po alkohol?

To są wymówki,nic więcej.

Co oznacza dojrzałe spojrzenie na problem alkoholowy?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
wciaztensam_




Dołączył: 25 Mar 2008
Posty: 233
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Człowiek Gór

PostWysłany: Sob 8:42, 26 Kwi 2008    Temat postu:

darlasu napisał:
Myśle że ten rodzaj pytania czy jesteś dumny że jesteś alkoholikiem?
to brzmi dla mnie tak samo jak czy jesteś dumny że straciłeś lata własnego życia?
to analogicznie to samo.
Wciażtensam bardzo jest mi przykro że Ty miałeś i Twoja żona w swoim życiu taką tragedie, jestem całym sercem z Wami.
Uważam że jeśli swoja pracą jako tłumacz w fundacji pomagającej ludziom z problemami alkoholowymi przyczynie się do tego że pomogę pośrednio rodziną alkoholików to myślę że pomysł udany.
Dziękuje za gratulację, myślę że będziemy mieli następne sukcesy



Tak, darlasu tragedie, po mimo tego, że miała 2 latka jej choroba i cierpienie otworzyły mi oczy na świat i problemy... Zresztą nieważne.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
Pulsarka




Dołączył: 30 Lis 2007
Posty: 321
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z wykopalisk ;)

PostWysłany: Sob 17:21, 26 Kwi 2008    Temat postu:

Nie można być dumnym z tego, że jest się alkoholikiem, ale też nie ma się czego wstydzić, jeśli sie już nie pije... skoro nie wstydziło się, jak się piło... Teraz uważam, że trzeba wyciagac wnioski i czerpać z tych przykrych doświadczeń, tak aby teraz było tylko lepiej

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu    Forum www.ddawolanieopomoc.fora.pl Strona Główna -> DZIECKO KONTRA ALKOHOL Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group

Arthur Theme
Regulamin