www.ddawolanieopomoc.fora.pl www.ddawolanieopomoc.fora.pl
Dorosłe dzieci alkoholików i z rodzin dysfunkcyjnych
www.ddawolanieopomoc.fora.pl
FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ProfilProfil  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  GalerieGalerie  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości  ZalogujZaloguj 

Poradnik dla rodziny alkoholika

 
Odpowiedz do tematu    Forum www.ddawolanieopomoc.fora.pl Strona Główna -> ISTOTA ALKOHOLIZMU
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
sarenka_0
Moderator



Dołączył: 30 Lis 2007
Posty: 607
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bielsko-Biała

PostWysłany: Pon 16:29, 07 Lip 2008    Temat postu: Poradnik dla rodziny alkoholika

Poradnik dla rodziny alkoholika

Najlepszą obroną rodziny przed emocjonalnym wpływem alkoholizmu jest zdobycie potrzebnej w tym celu wiedzy oraz uczuciowej dojrzałości i odwagi w postępowaniu z alkoholikiem. Osoby zdolne do udzielenia pomocy alkoholikowi mogą ulec dezorientacji, a ich pomoc stanie się szkodliwa, kiedy czynnym alkoholikiem zostaje członek ich rodziny. Najbliższy krewny lub osoba odpowiedzialna za alkoholika może potrzebować więcej pomocy niż sam alkoholik, jeśli chce rozpocząć efektywny program powrotu do zdrowia. Alkoholizm jest chorobą wywierająca ogromny wpływ na życie emocjonalne najbliższej rodziny. Najbardziej narażonymi stają się: mąż, żona, matka, ojciec, rodzeństwo lub dzieci. Im bardziej ich uczucia zostaną wypaczone, tym mniej osoby te będą w stanie pomóc alkoholikowi. Ich wysiłki mogą być - i często się stają - szkodliwe, a nie pomocne. Często na przykład żony oskarżane są o wszystkie nieporozumienia w małżeństwie alkoholika. Może to doprowadzić do takiego stanu, że same uwierzą w prawdziwość tych oskarżeń. Tymczasem alkoholizm jest chorobą. Żona nie jest odpowiedzialna za alkoholizm, tak jak nie byłaby odpowiedzialna za cukrzycę czy gruźlicę swego męża. Nie ma żon rzeczywiście odpowiedzialnych za rozwój alkoholizmu u męża i dlatego nie jest ona również odpowiedzialna za jego zdrowienie. Jednak w skutek braku uświadomienia może ona dopuścić do ukrytego rozwoju tej choroby. Nie posiadając prawdziwego zrozumienia i odwagi, może ona pozostać bierną w czasie rozwoju choroby. Żona nie jest odpowiedzialna za istnienie alkoholizmu, ale może przyczynić się do tego, że mąż zaniedba szukania pomocy lub powzięcia kroków mogących przyczynić się do wyzdrowienia, mimo braku gwarancji zupełnego wyleczenia. Ta sama zasada odnosi się do wszystkich członków rodziny, a szczególnie tej osoby, która jest najważniejsza w życiu alkoholika. Nie może ona "leczyć" jego choroby. Nawet lekarz nie powinien leczyć własnej poważnej choroby i rzadko kiedy wystąpi w roli lekarza w stosunku do najbliższego członka rodziny, szczególnie żony lub dziecka. Podczas rozwoju choroby członkowie rodziny stają się emocjonalnie zaangażowani. Najlepszą pomocą, jaką mogą ofiarować, jest znalezienie pomocy dla siebie i poprawa własnej sytuacji tak, by nie przyczyniali się do pogłębiania objawów choroby alkoholika, zamiast pomagać w jej leczeniu. Błędy popełniane wskutek "dobrych chęci" członków rodziny są czasem tak wielkie, że uniemożliwiają one wyleczenie pacjenta. Już na wstępie należy zrozumieć, że rodzina może starać się o zrobienie wszystkiego, co uważa za najlepsze, a mimo to choroba nie zostanie powstrzymana. Jeśli jednak rodzina szczerze zechce poznać prawdę o alkoholiźmie i wiedzę tę zastosować w praktyce, to szanse wyleczenia znacznie wzrosną. Najlepszym sposobem pomocy w leczeniu alkoholika jest rzeczywiste usunięcie braków uświadomienia: zdobycie odpowiedniego punktu widzenia, opartego na zrozumieniu tej choroby oraz odwaga w postępowaniu z alkoholikiem. Jeśli zaczniemy działać w dawny sposób, to znaczy przez próby zmuszenia alkoholika do zaprzestania picia, a nie poprzez pozyskiwanie wiedzy i zmianę naszego nastawienia, to tylko pogorszymy całą sytuację. Musimy najpierw zrozumieć, że problem alkoholizmu "nie siedzi w butelce", lecz w ludziach! Rzecz jasna powracanie do zdrowia nie rozpocznie się dopóki alkoholik nie będzie w stanie całkowicie oderwać się od butelki i zachować abstynencję, owo "powracanie do zdrowia". Uzdrowienie można porównać do budowy łuku gotyckiego. Podwaliny jego konstrukcji są niewidoczne, wiele osób układa poszczególne cegły, które ten łuk tworzą, ale kamień węgielny musi być położony przez samego alkoholika, w przeciwnym razie cała struktura nie spełni swego zadania. Nikt nie może zrobić za alkoholika tego, co on powinien zrobić sam. Nie można przyjmować lekarstw za chorego i oczekiwać, że pacjent wyzdrowieje. Decyzja i działanie muszą być powzięte przez samego alkoholika, z jego własnej woli, jeżeli leczenie ma mieć trwały skutek. Zadziwiające, jak alkoholik potrafi panować nad całą rodziną, szczególnie żoną lub matką. Ciągle pije, a rodzina krzyczy, płacze, błaga, modli się, grozi lub zachowuje całkowite milczenie. Stara się wszystko ukrywać, bronić i osłaniać alkoholika przed skutkami jego picia. Jeśli alkoholik nadal zachowuje się jak "bożek", to dlatego, że rodzina nie jest w stanie przeciwstawić się jego postawie i właśnie przez to utwierdza go w błędnym mniemaniu o własnej "wszechmocy". Aby zachować tę chorobliwą manię wszechmocy alkoholik stosuje dwa rodzaje broni. Rodzina musi nauczyć się, jak się temu przeciwstawić, gdyż w przeciwnym przypadku sama zostanie zniewolona przez tę chorobę, stwarzając sobie poważne problemy emocjonalne i psychiczne.


Metody stosowane przez alkoholika

Pierwszą "bronią" alkoholika jest jego zdolność do wzbudzania złości, prowokowania emocjonalnego wybuchu. Jeśli przyjaciel lub członek rodziny jest zły i nastawiony wrogo, to nie jest w stanie w niczym pomóc alkoholikowi. Świadomie czy nieświadomie alkoholik przerzuca na innych uczucie nienawiści do samego siebie. Jeśli natomiast spotyka się to ze złością i wrogą postawą, to wówczas jest całkowicie przekonany o racji swoich uczuć, picie staje się w jego pojęciu zupełnie usprawiedliwione. Wzbudza to w nim dodatkowy powód, aby pić więcej. "Bogowie najpierw doprowadzają do gniewu tych , których pragną zniszczyć." Alkoholik nabiera doświadczenia w zachowaniu się w roli takiego właśnie "małego boga". Jeżeli stracimy panowanie nad sobą, szansa pomocy zostaje natychmiast zaprzepaszczona przynajmniej na jakiś czas. Druga "bronią" alkoholika jest umiejętność wzbudzania ciągłego stanu wewnętrznego niepokoju wśród członków swej rodziny. Zmusza ich to do usiłowania zrobienia za alkoholika tego, co może być dokonane jedynie przez niego samego, jeśli choroba ma ulec zatrzymaniu, a powrót do zdrowia został już rozpoczęty. Wystawienie czeku bez pokrycia jest bardzo dobrym przykładem takiego właśnie postępowania. Czek może być podpisany przed piciem albo w czasie picia. Alkoholik nie ma pieniędzy na pokrycie wystawionego czeku. Jednakże kiedy strach rodziny przed skutkami tego czynu stanie się dostatecznie silny, to postarają się oni o pieniądze i wykupią ten czek. Uwalnia to od niepokoju rodzinę, a także samego alkoholika, lecz jednocześnie pokazuje mu sposób w jaki będzie on mógł w przyszłości rozwiązywać swoje problemy. Alkoholik uczy się, że rodzina nie pozwoli mu cierpieć z powodu konsekwencji jego picia, i że może oczekiwać pomocy, gdy kiedykolwiek w przyszłości znowu podpisze czek bez pokrycia. Jeszcze ważniejszy jest fakt, że wykupienie przez rodzinę takiego czeku powoduje utrwalenie się wzoru postępowania. Alkoholik nie może już naprawić swojego błędu, skoro ten został naprawiony przez innych. Wzmaga to w nim zarówno poczucie własnej winy, jak i uraz odczuwany w stosunku do rodziny i do samego siebie. Pogarsza to jedynie całą sytuację. Rodzina nie wystawiła czeku bez pokrycia, ale przez jego wykupienie w pewnym sensie wyraziła zgodę na tego rodzaju postępek, mimo potępienia go w rzeczywistości. Alkoholicy są niejako wpędzeni w dalszy rozwój choroby, kiedy rodzina nie potrafi sobie poradzić z wewnętrzna rozterką wywołaną w niej przez alkoholika. W rzeczywistości bowiem jest to właśnie objaw tej choroby. Ani alkoholik, ani jego rodzina nie potrafią spojrzeć prawdzie w oczy. Podpisanie czeku bez pokrycia i wykupienie go go przez rodzinę są dwiema stronami tego samego problemu. Alkoholik nigdy nie nauczy się dojrzale rozwiązywać własnych problemów, jeśli rozterka rodziny zmusza ją do usuwania problemów zanim alkoholik sam je rozpozna i rozwiąże lub zanim poniesie konsekwencje swoich błędów. Taki domowy sposób "wychowywania" alkoholika wzmaga w nim poczucie braku odpowiedzialności, a tym samym umacnia wrogość, urazę i nerwowe napięcie pomiędzy chorym a reszta rodziny. Rodzina musi unikać wybuchów złości i nie powinna okazywać wewnętrznej niepewności, w przeciwnym razie pomaga ona jedynie w rozwoju choroby. Członkowie rodziny muszą nauczyć się dawać sobie radę z własnymi trudnościami, zanim wywrą one niekorzystny wpływ na alkoholika. Tak jak każda inna choroba, alkoholizm wymaga szukania pomocy poza kręgiem własnej rodziny: u lekarzy, pielęgniarek i innych osób. Alkoholik będzie tak długo twierdził, że picie nie jest dla niego szkodliwe, i że nie potrzebuje żadnej pomocy, dopóki rodzina dostarcza mu sposobów ucieczki przed skutkami jego picia. Pomocy dla alkoholika i jego rodziny należy szukać poza kręgiem najbliższej rodziny, przyjaciół i sąsiadów. Winna ona przyjść ze strony osób rzeczywiście przeszkolonych w tej dziedzinie lub od doświadczonych członków AA ( Anonimowi Alkoholicy lub Al.-Anon ). Domowe środki leczenia alkoholizmu są szkodliwe. Choroba ta jest tak poważna, że jeśli jej rozwój nie zostanie wstrzymany, to skraca ona życie ludzkie o dziesięć do dwunastu lat.


Miłość i współczucie

Jednym z największych błędów w podejściu do alkoholika jest brak zrozumienia znaczenia miłości. Żona nie ma prawa twierdzić: "gdybyś mnie kochał, przestałbyś pić". Ciągłe picie jest jedynie dowodem istnienia choroby. Nie powiedziałaby ona przecież: "gdybyś mnie kochał, to nie miałbyś gruźlicy". Choroba jest stanem, nie czynem. Nie jest zbyt dalekie od prawdy twierdzenie, że alkoholik czuje się niekochany, niepotrzebny i to nie bez powodu. Miłość nie może istnieć bez sprawiedliwości. Musi ona także zawierać współczucie, co oznacza znoszenie przykrości lub cierpienie wespół z chorym. Współczucie nie oznacza jednak, ze należy cierpieć wskutek niesprawiedliwości popełnionych przez alkoholika. Jednak rodziny alkoholików często cierpią z tego właśnie powodu. Alkohol jest środkiem znieczulającym. Pijąc alkoholik znieczula się na ból. Na tym polega przyjemność ucieczki w picie. Picie staje się sposobem rozwiązywania problemów osobistych, środkiem usuwającym wszystkie nieprzyjemności, uczucie lęku, napięcia nerwowe i urazy. Picie pozwala alkoholikowi na uniknięcie bólu, powodując jednocześnie ogromny wzrost bólu, napięcia i urazów wśród jego własnej rodziny. Kiedy alkoholik wytrzeźwieje, to nie odczuwa chęci ponoszenia konsekwencji swego picia. Poczucie winy i wyrzuty sumienia skłaniają alkoholika do poniżania się przed rodziną, błagania o litość i obiecywania, że to się już więcej nie powtórzy. Obserwować także można "odwrotną stronę medalu" w postaci zupełnej niechęci do rozmawiania na ten temat. Oba te sposoby mają ten sam cel: uniknięcie konsekwencji picia. Jeśli alkoholik osiągnie sukces za pomocą jednego z tych sposobów, to jego cierpienia są usunięte, a rodzina znowu ponosi konsekwencje jego picia.


Miłość ulega zniszczeniu

W tej sytuacji miłość dłużej trwać nie może. Alkoholik stosuje picie jako ucieczkę od cierpień i uczy się jak wykorzystywać rodzinę w celu uniknięcia konsekwencji swego picia. Rodzina cierpi kiedy alkoholik pije, a następnie cierpi wskutek ponoszenia konsekwencji jego picia. Jeśli całe brzemię ponoszenia konsekwencji picia spoczywa na rodzinie, to współczucie przestaje istnieć. Współczucie jest cierpliwością połączoną ze zrozumieniem drugiej osoby. Nie może ono jednak powodować cierpienia wskutek tego, że druga osoba nie chce ponosić odpowiedzialności za skutki swojego postępowania. Jeśli rodzina toleruje taką sytuację, to miłość stopniowo ulega zniszczeniu i zostaje zastąpiona przez lęk, urazę i w końcu nienawiść. Jedynym sposobem zachowania przez członków rodziny uczucia miłości jest nauczenie się sposobów unikania cierpienia podczas aktywnego picia oraz odmowa ponoszenia konsekwencji z tego powodu. To jest właśnie prawdziwe współczucie i żaden stosunek uczuciowy istniejący bez sprawiedliwości i współczucia, nie może być miłością. Poznanie istoty alkoholizmu jako choroby i odwaga stosowania tej wiedzy w praktyce są niezbędne, aby miłość w małżeństwie nie została zastąpiona przez lęk. Niestety, wiele rodzin cierpi stale przez picie i jego skutki, sądząc "w imie źle pojętej miłości do alkoholika" że jest to konieczne. W rzeczywistości tragicznym rezultatem tego przekonania jest zachęcenie chorego do dalszego picia i powodowanie, że lęk i urazy opanowują uczucia członków rodziny. Dlatego właśnie - jeśli choroba ma ulec powstrzymaniu, a powracanie do zdrowia zapoczątkowane - członkowie rodziny, a szczególnie najbliżsi krewni alkoholika, potrzebują pomocy. W przeciwnym razie cała rodzina staje się chora emocjonalnie. A taki stan jest niczym innym, jak tylko jeszcze jednym objawem postępu choroby. Zanim zakończymy ten temat trzeba stwierdzić, że istnieją żony potrzebujące męża alkoholika lub mężowie potrzebujący żon alkoholiczek, aby zaspokoić swe własne stany neurotyczne. Może to się także odnieść do rodziców lub rodzeństwa. Rodzina musi spojrzeć krytycznie na siebie, by upewnić się czy tego rodzaju sytuacja istnieje. Masochizm jest bowiem potrzebą cierpienia, celem znalezienia sobie w nim sensu istnienia i wartości życia. Zbyt często widzi się u żon i matek alkoholików, jak "korzystają" one z alkoholika, by doznawać cierpień. Inne znów osoby mają skłonności sadystyczne i muszą mieć kogoś pod ręką, kogo mogą "karać". Alkoholik nadaje się również i do tego celu. Inni natomiast chcą dominować i panować nad drugą osobą. Alkoholik dostarcza swoją osobą odpowiedniego obiektu do uprawiania nad nim władzy. Jeśli zachodzi jedna z tych trzech okoliczności, to może okazać się, że "nie-alkoholik" cierpi na znacznie poważniejszą chorobę niż alkoholik. Musi ona być leczona, a jej rozwój powstrzymany zanim zdoła ona dokonać w stosunku do alkoholika tego wszystkiego, co przyczynia się do pogłębienia jego alkoholizmu. Żona, mąż czy inny członek rodziny musi spojrzeć krytycznie na swój stosunek do alkoholika, zanim zostaną podjęte jakiekolwiek środki prowadzące do abstynencji. W większości przypadków konieczne jest dokonanie zmian w samej rodzinie, zanim będzie można się spodziewać zmian u alkoholika. Powstrzymanie się od jakiegokolwiek działania jest niemożliwe. Bezczynność oznacza poddanie się i zezwolenie na wykorzystywanie z jednoczesnym stosowaniem obrony cichej, biernej, sprzyjającej destrukcji. Rodzina zawsze w jakiś sposób współdziała z alkoholikiem. Rzeczą niezmiernie ważną jest nauczenie się, jakiego rodzaju współdziałanie jest szkodliwe, destrukcyjne, a jakie może być twórcze, pozytywne. Zmianę na lepsze musi rozpocząć "nie-alkoholik". Alkoholik tak długo nie będzie szukał pomocy w wyleczeniu, dopóki jego potrzeby alkoholiczne są zaspokajane w kręgu własnej rodziny.


Trzeźwość długotrwała

Częstym błędem jest usiłowanie uchronienia alkoholika od alkoholu poprzez sprowadzanie każdego wysiłku do utrzymania go z dala od butelki lub butelki z dala od niego. Tego nie da się osiągnąć bez pozbawienia alkoholika wolności lub oddania go pod specjalistyczną opiekę. Jednak nawet w tych warunkach niektórzy potrafią zdobyć alkohol. Rodzinie trudno pogodzić się z myślą, że powinna zaniechać prób powstrzymania go od picia, bo każda butelka odebrana dzisiaj wraca jutro, zmuszając do ponownej walki o nią. Celem jest wygranie walki z całą chorobą. Motywacja w kierunku, aby alkoholik sam nabrał chęci do zaprzestania picia i przyjął pomoc w swych wysiłkach, jest skuteczniejszą od usiłowania odebrania mu butelki. Jedynym sposobem wdrożenia tego rodzaju motywacji jest pozwolenie mu na picie po to, by konsekwencje picia stały się bardzo dotkliwe i zmuszały alkoholika do ucieczki od nieznośnego bólu spowodowanego piciem. Oznacza to konieczność okazywania mu miłości i zrozumienia w czasie jego trzeźwienia, przy jednoczesnym niepowstrzymywaniu go od picia i nieochranianiu go przed wszelkimi konsekwencjami nadmiernego picia. Oznacza to niewątpliwie cierpienie, lecz jedynie ma sens cierpienie z nim razem wskutek konsekwencji picia, a nie poprzez stawanie się środkiem pomocniczym w jego ucieczce od ponoszenia konsekwencji. Oznacza to odwagę znoszenia nieprzyjemności, mniejszych lub większych dolegliwości materialnych, utratę pracy, a w niektórych przypadkach nawet czasową separację. Jeśli chcemy przyspieszyć osiągnięcie trzeźwości, musimy zaoferować więcej radości podczas trzeźwienia i pozwolić na to, by bolesne konsekwencje stały się jeszcze bardziej dotkliwe. Wyzdrowienie z jakiejkolwiek poważnej choroby może wymagać dłuższego czasu, w ciągu którego mogą zdarzać się jej nawroty. Świat się nie skończy, jeśli po okresie trzeźwości alkoholik znowu zaczyna pić. Jeśli rodzina nie ulega panice i nie ucieka się do uprzednio stosowanych szkodliwych metod pokonywania tych trudności, to takie "potknięcie" może zostać użyte na korzyść leczenia i stać się dodatkowym bodźcem dla alkoholika, by pogodził się z faktem konieczności unikania "pierwszego" kieliszka. W toku leczenia nie należy oczekiwać aby wszystkie czyny alkoholika popełnione pod wpływem chorobliwego przymusu zanikły z dnia na dzień. Alkoholik może stać się tak pochłonięty wysiłkami związanymi z jego leczeniem i rekonwalescencją, jak dotychczas był pochłonięty piciem. Zdarza się to szczególnie często, kiedy alkoholik zetknie się ze wspólnotą Anonimowych Alkoholików i zastosuje się do ich metody leczenia. Mąż lub żona będący alkoholikami spędzają każdy wieczór w gronie tych zdrowiejących alkoholików. Najlepszym sposobem uniknięcia nieporozumień jest przystąpienie do grupy Al-Anon również drugiego współmałżonka oraz uczęszczanie na otwarte spotkania AA. Al-Anon jest wspólnotą dla członków rodzin alkoholików, a branie udziału w jej spotkaniach jest równie ważne dla rekonwalescencji emocjonalnej rodziny, jak AA dla samego alkoholika. Wspólnota ta stara się pomóc jej członkom w zrozumieniu ich własnych problemów. Jeśli rodzina pragnie, aby pijący zaprzestał picia i wstąpił do AA, to sama najpierw powinna wstąpić do Al-Anon i brać czynny udział w jej spotkaniach oraz uczestniczyć w mityngach otwartych AA. Zdrowienie alkoholika jest związane z leczeniem emocjonalnych słabości całej rodziny. Jeśli leczy się tylko alkoholik, to może powstać poważny rozłam w całej strukturze rodzinnej. Reszta rodziny także musi pracować nad problemem osiągnięcia własnej dojrzałości emocjonalnej, zarówno przed, po, jak i podczas zdrowienia alkoholika, gdyż w przeciwnym przypadku powstaje uczucie obcości pomiędzy członkami rodziny. Najwłaściwszym czasem do rozpoczęcia leczenia emocji przez rodzinę alkoholika jest dzień dzisiejszy.


Zacznij od siebie

Miejscem, od którego należy zacząć pomagać alkoholikowi w jego zdrowieniu, jesteś Ty sama. Ucz się wszystkiego, co się da. Wprowadź to w czyn, a nie tylko w słowa. Będzie to bardziej skuteczne od wszystkiego innego, co będziesz próbowała uczynić dla alkoholika.


Na zakończenie kilka podstawowych wskazówek, których należy przestrzegać:



1. Poznaj wszystkie fakty dotyczące alkoholizmu i zastosuj je praktycznie w swoim własnym życiu. Nie zaczynaj od alkoholika.

2. Uczęszczaj na spotkania AA i Al-Anon, i - jeśli to możliwe - udaj się do Poradni Zdrowia Psychicznego, Poradni Przeciwalkoholowej lub do kompetentnego doradcy, czy duchownego, który ma doświadczenie w tej dziedzinie.

3. Pamiętaj, że jesteś emocjonalnie zaangażowana. Zmiana twojego nastawienia oraz zrozumienie problemu może przyspieszyć zdrowienie.

4. Zachęcaj alkoholika do wykonywania wszelkich czynności, które mogą być pożyteczne w toku leczenia i współdziałaj w umożliwieniu ich wykonywania.

5. Naucz się, że miłość nie może istnieć bez współczucia, dyscypliny i sprawiedliwości, oraz że przyjmowanie lub oferowanie jej bez spełnienia tych warunków, doprowadzi w końcu do jej unicestwienia.



Łatwiej jest spisać listę tego, czego nie powinno się robić w stosunku do alkoholika, gdyż łatwiej jest zorientować się, dlaczego ciągle spotykają Cię niepowodzenia, niż dlaczego udaje Ci się osiągnąć sukces. Poniższe wskazówki nie wyczerpują wszystkich zagadnień, ale stanowią dobry początek:


1. Nie rób wykładów, nie praw kazań, nie łajaj, nie wygrażaj, nie kłóć się, bez względu na to czy jest pijany, czy trzeźwy. Nie wylewaj alkoholu, nie trać panowania nad sobą i nie ukrywaj konsekwencji spowodowanych jego piciem. Być może czujesz się lepiej, kiedy tak postępujesz (tzn. kiedy wylewasz lub ukrywasz alkohol) ale sytuacja wskutek tego tylko się pogarsza.

2. Nie trać panowania nad sobą, gdyż w ten sposób możesz jedynie zniszczyć siebie oraz wszelką możliwość udzielenia mu pomocy.

3. Nie pozwól, by lęk skłonił Cię do zrobienia czegokolwiek, co alkoholik powinien zrobić sam dla siebie.

4. Nie przyjmuj od niego żadnych obietnic, gdyż jest to metoda opóźniania cierpień. Nie zmieniaj również żadnych porozumień zawartych z alkoholikiem. Jeśli jakieś porozumienie zostało zawarte, to musi zostać spełnione.

5. Nie pozwalaj okłamywać się alkoholikowi i nie udawaj, że mu wierzysz, gdyż w ten sposób zachęcasz go do dalszych kłamstw. Prawda często bywa bolesna, lecz musisz do niej dotrzeć.

6. Nie pozwól alkoholikowi, aby Ciebie przechytrzył, gdyż uczy go to unikania odpowiedzialności i prowadzi do utraty szacunku do Ciebie.

7. Nie pozwól wykorzystywać się przez alkoholika, gdyż w ten sposób stajesz się wspólniczką w jego ucieczce od odpowiedzialności.

8. Nie usiłuj postępować według niniejszych wskazówek tak, jakby były one znormalizowanymi przepisami. Jest to jedynie poradnik, który należy wykorzystywać rozważnie. Jeśli to możliwe, uczęszczaj na spotkania Al-Anon i postaraj się o odpowiednią poradę lekarza specjalisty. Potrzebujesz bowiem leczenia na równi z alkoholikiem.

9. Nie odkładaj na później uświadomienia sobie faktu, że alkoholizm jest choroba postępująca, pogarszającą się w miarę picia. Zacznij już teraz uczyć się rozumieć i planować kurację.


Nie robić nic - to najgorsza decyzja, jaką możesz podjąć.



Post został pochwalony 1 raz

Ostatnio zmieniony przez sarenka_0 dnia Pon 16:31, 07 Lip 2008, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
darlasu




Dołączył: 21 Gru 2007
Posty: 174
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:10, 07 Lip 2008    Temat postu:

Dobrze że są takie możliwości nabycia wiedzy czy rozmowy nad problem, myślę
że to jest pozytywne.
Alkoholizm i te wszystkie rady przy rozerwaniu emocjonalnym rodziny czy samego chorego, uważam że każda forma która mogłaby przynieść informacje jest czymś trudnym do zrozumienia zwłaszcza uświadomienie sobie wagi problemu, ja nie wiem co jest potrzebne żeby dotrzeć do potrzebujących osób, ale mam nadzieje że każdy potrzebująca osoba, która szuka wsparcia znajdzie na tym forum czy pokoju dda odrobinę dobrej nadziei.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
rowena77
Moderator



Dołączył: 30 Lis 2007
Posty: 170
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 26 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: łódzkie

PostWysłany: Pią 14:48, 03 Paź 2008    Temat postu: Czy w Twoim życiu jest alkoholik ?

Czy w Twoim życiu jest alkoholik ?

Jeżeli ktoś, kogo kochasz, ma problemy z piciem, broszura ta dostarczy ci faktów o prostym programie powrotu do zdrowia. Dzięki jego pomocy ponad 2 miliony ludzi, którzy kiedyś pili za dużo, żyje teraz komfortowo i produktywnie bez alkoholu.
AA działa skutecznie wśród mężczyzn i kobiet ze wszystkich środowisk od ponad sześciu dziesięcioleci. Zanim ci ludzie przyszli do AA, większość z nich próbowała kontrolować picie na własną rękę i dopiero wielu bezskutecznych wysiłkach, włożonych w taką kontrolę, przyznawali w końcu, że są bezsilni wobec alkoholu. Początkowo nie mogli wyobrazić sobie życia "bez niego", oczywiście nie chcieli przyznać się, że są alkoholikami. Ale przy pomocy innych członków AA przekonali się, że nie muszą pić. Odkryli, że życie bez alkoholu nie tylko jest możliwe, ale może być szczęśliwe i dawać satysfakcję.
Często tym, którzy są najbliżsi alkoholikowi, najtrudniej jest przekonać się i przyznać, że ktoś, na kim im zależy, może być uzależniony. Wydaje im się, że to po prostu nie może być prawda. Zaprze czają z zapalczywością powadze problemu, mogą też przez pewien czas wierzyć obietnicom alkoholika. Ale ciągle powtarzające się łamanie tych przy i narastające trudności w końcu zmuszają ich do pogodzenia się z ta z prawdą.
Rozpoczyna się wtedy desperackie poszukiwanie rozwiązania problemu. Gdy widzą, że ich miłość i próby pomocy idą na marne, upadają na duchu. Jeżeli czułeś się tak, sięgnij do nadziei płynącej z doświadczeń małżonków, krewnych, kochanków i przyjaciół członków AA, którzy kiedyś odczuwali to samo, ale doczekali chwili, gdy ci, na których im zależało, uwolnili się od przymusu picia.
W tej broszurze znajdziesz odpowiedzi na wiele pytań, które ludzie zadawali przed i po przystąpieniu alkoholika z ich otoczenia do AA. Jeżeli ci, którzy mają problem z alkoholem śmieją się ze stwierdzenia, że mają z tego powodu kłopoty lub oburzają się na jakąkolwiek tego typu sugestię, stronice te po mogą wyjaśnić, co możesz a czego nie możesz zrobić: Jeżeli alkoholik już przystąpił do AA, informacje te pomogą ci zrozumieć styl życia AA. Być może najlepszy krótki opis tego, czym jest AA i co robi, stanowi Preambuła zwykle odczytywana na rozpoczęcie każdego mityngu AA:
Anonimowi Alkoholicy są wspólnotą mężczyzn i kobiet, którzy dzielą się nawzajem doświadczeniem, silą i nadzieją, aby rozwiązać swój wspólny problem i pomagać innym w wyzdrowieniu z alkoholizmu.
Jedynym warunkiem uczestnictwa we wspólnocie jest chęć zaprzestania picia. Nie ma w AA żadnych składek ani opłat, jesteśmy samowystarczalni poprzez własne dobrowolne składki. Wspólnota AA nie jest związana z żadną sektą, wyznaniem, działalnością polityczną, organizacją lub instytucją, nie angażuje się w żadne publiczne polemiki, nie popiera ani nie zwalcza żadnych poglądów.
Naszym najważniejszym celem jest trwać w trzeźwości i pomagać innym alkoholikom w jej osiągnięciu.

Zrozumienie problemu
Dziś ponad 2 miliony mężczyzn i kobiet porzuciło picie dzięki AA. Są tam różne osoby � od nastolatków do osób starszych. Przyglądając się członkom wspólnoty, widać, że AA było w stanie pomóc kobietom i mężczyznom, ludziom starszym i młodzieży, bogatym i biednym, wykształconym i niewykształconym. Tak jak wszystkie książki i broszury AA, tak i ta jest oparta nie na teorii, ale na wielu doświadczeniach osób bliskich alkoholikom, którzy wiedzą, co oznacza życie z osobą uzależnioną. Gdyby mogli oni spotkać się z tobą, powiedzieliby: �Wiemy, z czym się zmagasz. Wiemy, jak ciężko jest żyć z alkoholikiem; patrzeć, jak miłość niszczona jest nie rozumną złością i konfliktami; patrzeć, jak niszczone jest życie rodzinne; patrzeć, jak ostatnie pieniądze wydawane są na alkohol czy koszty leczenia; patrzeć, jak dzieci dorastają w nienormalnej i nie zdrowej atmosferze. Ale wszyscy wiemy, że jeżeli ukochana osoba uzmysłowi sobie swój problem i naprawdę zechce przestać pić, to istnieje rozwiązanie, które pomogło naszym bliskim � i może pomóc także bliskiej ci osobie�. Pomimo wszystkich problemów wynikłych z powodu picia, możesz nie chcieć przyznać sam przed sobą, że bliska ci osoba jest alkoholikiem. Osobą mającą problem z piciem � tak, ale nie alkoholikiem. Słowo �alkoholik� może mieć dla ciebie zbyt przerażające znaczenie. Nawet jeżeli osoba uzależniona sama się za taką uznaje, ty możesz temu zaprzeczać. Wiele osób bliskich alkoholikom czuło to samo, dopóki nie zrozumiało, że alkoholizm to choroba � fakt potwierdzony przez współczesną medycynę. Z początku bliscy alkoholika być może czuli się w pewien sposób za ten stan odpowiedzialni. Jak i dlaczego zaczyna się uzależnienie nie nie wiemy, ale sytuacje w dorosłym życiu wydają się mieć mały wpływ na jego pogłębienie i rozwój. Alkoholizm, jak wiele chorób niezakaźnych, jest przypadkiem indywidualnym. Nikt, czy to laik czy nauko wiec, nie ma pewności co do jego przyczyn.

Alkoholik może zdrowieć
Alkoholik jest osobą chorą, cierpiącą na chorobę, która jest nieuleczalna w tym sensie, że osoba na nią cierpiąca nigdy nie będzie mogła pić okazjonalnie, jak osoba nie uzależniona, aż do końca swego życia. Ponieważ jest to choroba � fizyczny przymus związany z psychicznym uzależnieniem od picia � alkoholik musi nauczyć się trzymać z dala od alkoholu, aby prowadzić normalne życie. W zasadzie, alkoholizm jest problemem zdrowotnym � fizyczną i emocjonalną przypadłością � a nie problemem braku silnej woli czy chwiejnej osobowości. Tak jak nie ma sensu obwiniać chorego na cukrzycę, iż z braku silnej woli popadł w chorobę, tak również niedorzeczne jest obarczanie alkoholika odpowiedzialnością za chorobę lub traktowanie picia jako grzech.
Choroba alkoholowa przebiega rozmaicie. Nie którzy alkoholicy stracili kontrolę nad piciem od pierwszego kieliszka. Inni stopniowo tracili kontrolę nad piciem. Niektórzy piją codziennie, inni mogą pozostawać przez długi czas w abstynencji. Potem tracą kontrolę i zaczynają pić. Tych drugich nazywamy alkoholikami okresowymi.
Jedno, co łączy wszystkich alkoholików, to fakt że w miarę upływu czasu jest coraz gorzej. Niestety, nie istnieją żadne dowody na to, że jakakolwiek oso ba uzależniona jest w stanie powrócić do normalne go picia towarzyskiego. Nie ma czegoś takiego jak połowiczny alkoholik. Ponieważ rozwój choroby jest fazowy, u niektórych alkoholików występują silniejsze objawy choroby alkoholowej niż u innych. Jeżeli już raz wkroczą oni w stadium uzależnienia, nie ma odwrotu.

Co można zrobić ?
Wiedząc, że ponad dwa miliony osób mających problem z piciem osiągnęło trzeźwość w AA, możesz niecierpliwie pragnąć "zrobić coś" dla bliskie go ci alkoholika. Może zechcesz wytłumaczyć mu, że alkoholizm jest chorobą i zachęcić go do czytania literatury AA lub udania się na najbliższe spotkanie AA.
Czasami taki sposób skutkuje. Po lekturze broszur czy książek AA wielu mających problemy z piciem zaczyna uczęszczać na spotkania AA i od razu prze staje pić. Ale większość czynnych alkoholików nie jest skłonna ani gotowa zwrócić się do AA tylko dla tego, że ktoś bliski im to proponuje. Nawyk picia jest głęboko zakorzeniony w osobowości, a uzależnienie często rodzi silny opór przeciw pomocy. Przyznanie się do bycia alkoholikiem - pozornie proste i oczywiste - oznacza zobowiązanie się do zrobienia czegoś ze swoim piciem. A na to alkoholik może jeszcze nie być gotowy. Częstym elementem choroby jest przekonanie, że picie jest niezbędne do życia. W zdezorientowanym umyśle osoby uzależnionej potrzeba picia jest często dosłownie sprawą życia i śmierci.

Kiedy jest właściwy czas ?
Niełatwo powiedzieć, kiedy alkoholik jest "gotowy" przyjść do AA. Nie wszyscy uzależnieni osiągają taki sam stan psychiczny i fizyczny, zanim zdecydują się szukać pomocy. Alkoholik może wywodzić się z jednej z czterech poniższych grup.
1. Ludzie ci mogą się wydawać tylko ciężkimi pijakami. Ich picie może być codzienne lub rzadsze, a ostrzejsze tylko sporadycznie. Wydają zbyt dużo pieniędzy na alkohol, a ich procesy umysłowe i fizyczne mogą ulec spowolnieniu, chociaż oni zwykle tego nie zauważają. Ich zachowanie jest czasami kłopotliwe - ale wciąż myślą, że są w stanie panować nad piciem i że jest ono niezbędne, aby mogli pracować. Zapewne poczuliby się obrażeni, gdyby ktoś nazwał ich alkoholikami. W tej fazie mogą zbliżać się do granicy pomiędzy piciem towarzyskim a uzależnieniem. Niektórzy z nich są w stanie kontrolować picie lub zaprzestać go całkowicie. Pozostali przekraczają tę granicę, tracąc zdolność do kontrolowania picia i stają się alkoholikami.
2. W tej fazie pijący nie kontrolują swojego picia i zaczyna ich to niepokoić. Niezdolni do pozostawania na tym poziomie, nawet jeżeli tego chcą, ludzie z tej grupy często tracą samokontrolę podczas picia i mogą na wet przyznać to następnego dnia. Ale są pewni tego, że "następnym razem będzie inaczej". Mogą więc przyjąć kilka "zasad samokontroli": pić tylko wino lub piwo, pić tylko w weekendy albo tylko w pewnych godzinach w ciągu dnia czy wieczorem. Mogą rankiem wypić "uzdrawiający" kieliszek, żeby uspokoić nerwy. Po kilku poważnych "wpadkach" alkoholowych są pełni skruchy i chcą przestać. Jednak gdy tylko powracają do zdrowia, znów zaczynają myśleć, że będą mogli panować nad piciem następnym razem. Zapewne ciągle jeszcze nie odczuwają skutków swe go picia w pracy i w domu. Myśl, że problemy z pi ciem będą się pogłębiały i mogą spowodować utratę rodziny, pracy i uczuć innych osób, wydaje się im nie realna. Tymczasem twierdzą, że chcieliby przestać pić. Osoba, która jest w kręgu AA, powiedziałaby: "Oni chcą chcieć przestać".
3. Ci, spośród nadużywających alkoholu, którzy przekroczyli fazę drugą - stracili przyjaciół, nie są w stanie utrzymać pracy, a wszystkie ich związki osobiste walą się w gruzy - zapewne konsultowali się z lekarzami i zaczęła się ich droga po szpitalach i zakładach odwykowych. Znakomicie zdają sobie sprawę z tego, że nie mogą pić normalnie, ale nie są w stanie zrozumieć, dlaczego. Szczerze chcą prze stać, lecz nie mogą. Wydaje się, że nikt nie jest w stanie pomóc im osiągnąć trzeźwość. Desperacko poszukują drogi, by nie pić. Zazwyczaj próbują róż nych sposobów, stosują diety i zażywają witaminy i na jakiś czas ich sytuacja ulega poprawie, ale później następuje nagle pogorszenie. Tracą zainteresowanie normalnymi stosunkami z innymi ludźmi, za interesowanie otaczającym ich światem, a nierzadko nawet życiem. Jedyne uczucie, jakie im pozostaje, to litowanie się nad sobą.
4. Może się wydawać, że w tej ostatniej fazie dla alkoholików nie ma już ratunku. Dotąd szukali pomocy we wszystkich powołanych do tego instytucjach. Alkoholik, gdy wypije jest często gwałtowny, wygląda, jakby postradał rozum i świadomość. Czasami udaje mu się po kryjomu wypić coś nawet w drodze ze szpitala do domu. Może mieć halucynacje alkoholowe � delirium tremens (D.T.). W tej sytuacji lekarz może poradzić osobie bliskiej, aby umieścić chorego w ośrodku odwykowym. Być może tak już się stało, być może musiałeś już to zrobić. Z wielu powodów wydaje się, że dla alkoholików z tej grupy nie ma już nadziei. Ale doświadczenia AA pokazały, że niezależnie od tego, jak nisko na drabinie uzależnienia ktoś się znalazł, nadal istnieje szansa zdrowienia w AA � oczywiście, jeżeli on sam chce zdrowieć. Musi upłynąć czas, żeby alkoholik przyznał się do swojej choroby, uznał jej istnienie. Może twierdzić, że jego problemy są �innej natury� i że AA nie jest mu potrzebne ani odpowiednie dla niego. Tak pijący często twierdzi, że jest jeszcze daleko od osiągnięcia dna, ato, co postrzega jako �dno�, jest coraz niżej i niżej. Może również twierdzić, że sam sobie pora dzi ze swoim problemem. Niestety � nie może i nie radzi sobie. Każda osoba bliska alkoholikowi odczuwa takie jego zachowanie, jak gorzką pigułkę do przełknięcia. Prawda jest taka, że nie można zmusić nikogo do przystąpienia do AA. Jednakże, jeżeli alkoholik, na którym ci zależy, waha się zwrócić o pomoc, możesz podjąć pewne kroki, aby wspierać go w drodze do zdrowienia. Możesz rzetelnie rozwijać swoją wiedzę dotyczącą programu AA tak, aby w momencie, kiedy alkoholik jest gotowy do przyjęcia twojej pomocy, być jak najlepiej przygotowany. Możesz zasięgnąć informacji, pisząc lub dzwoniąc do

Fundacji Biuro Służby Krajowej AA
OO-950 Warszawa
1 skrytka pocztowa 24
telefon (0-22) 828-04-94

lub
Punkt Kontaktowy


W wielu społecznościach osoby bliskie członkom AA (i tym, którzy AA potrzebują) spotykają się regularnie, aby wymienić doświadczenia oraz swoje poglądy na temat alkoholizmu. Są oni członkami grup rodzinnych Al-Anon*. Istnieją także grupy Al-Ateen dla młodzieży, której rodzice są alkoholikami. Al-Anon nie jest bezpośrednio związany z AA, ale jego wkład w rozumienie programu AA zdrowienia z choroby alkoholowej jest znaczący. Uznaje on, że alkoholizm jest chorobą całej rodziny i że zmiana zachowań może pomóc w zdrowieniu*. Długie doświadczenie AA potwierdza, że potrze ba dużego zaufania i cierpliwości, aby zachęcić alkoholika, by zaczął proces powrotu do zdrowia. Możesz poczuć się rozżalony i zawiedziony, jeżeli twoja entuzjastyczna rekomendacja AA spotka się z odmową rozmowy na ten temat. Czasami zachowanie alkoholika i jego destrukcyjny wpływ na rozwój dzieci mogą spowodować, że zdecydujesz się odejść od niego, aby pomóc mu skonfrontować się z problemem. Pozostawienie go bez żadnej innej możliwości wyboru niż AA może doprowadzić do tego, że zacznie szukać pomocy wcześniej niż gdy byś pozostał w pobliżu. Czasami trzeba być okrutny przez chwilę, aby później być miły na dłuższą metę. Alkoholik może na zewnątrz buntować się prze ciwko idei AA, ale � w zasadzie �jest bliski zaakceptowania tego, co inni zdrowiejący alkoholicy mają do powiedzenia o programie. Na tym etapie alkoholik jest zazwyczaj zdezorientowany � wie, że musi coś zrobić z chorobą, ale nie jest w stanie właściwie ocenić sytuacji. Alkoholicy często mają fałszywe wyobrażenie o AA i jego członkach. Dlatego też twoje zrozumie nie AA może być niewyobrażalnie pomocne w tym krytycznym momencie. Będziesz w stanie odpowie dzieć na pytania, coś zasugerować i sprostować mylne wyobrażenie o AA.

Kto uczestniczy w spotkaniach AA ?
Na całym świecie istnieje ponad 95000 grup lokalnych AA. Zazwyczaj osoba zainteresowana AA re gularnie uczęszcza na spotkania grupy znajdującej się najbliżej miejsca zamieszkania, ale może wybrać dowolny mityng w każdym miejscu. Większość grup odbywa spotkania raz lub więcej razy w tygodniu. Niektóre są zamknięte (tylko dla Anonimowych Alkoholików), inne otwarte (dla bliskich i przyjaciół). Na tych spotkaniach uczestnicy opowiadają o swoich doświadczeniach przed wstąpieniem do AA i wyjaśniają, jak zasady AA doprowadziły ich do trzeźwości i nowego życia. Poprzez swo ją interpretację programu starsi członkowie próbują pomóc nowo wstępującym oraz sobie nawzajem. Mityngi zazwyczaj stają się przyjacielskimi spotka niami przy kawie, widać tam wyraźnie, jak różne grupy społeczne i zawodowe są reprezentowane.
Alkoholicy nie znający AA mogą przypuszczać, że jest to wspólnota ludzi którzy znaleźli się na dnie, a zatem to miejsce nie dla nich.
Fakty są zupełnie inne.
Przekonanie, że AA jest wspólnotą ludzi znajdujących się na dnie, jest tylko częściowo prawdziwe - i to w malej części. Niektórzy mężczyźni i kobiety rzeczywiście podnieśli się z rynsztoka i podobnych miejsc, aby osiągnąć trzeźwość i wziąć odpowiedzialność za swoje życie. Ale generalnie przekrój społeczny w AA jest bardzo różnorodny. Należą do niego nauczyciele, profesjonaliści, biznesmeni, jak również ludzie bez pieniędzy i doświadczenia. Makler giełdowy i lekarz, którzy założyli AA, byli również alkoholikami. Choroba alkoholowa dotyka wszystkich bez względu na wykształcenie, pozycję zawodową i społeczną. Dotyka zarówno pielęgniarkę jak i księdza, artystę i pisarza.

Wspólnota niereligina
Możliwe, że alkoholik, który jest twoim bliskim, myśli, że AA jest wspólnotą religijną, opierającą swe działanie na modlitwie i kazaniach. Nie jest to prawda. Program AA jest określany, jako program duchowy. Nie oferuje żadnej pomocy finansowej jak instytucje pomocy społecznej. Ale AA z całą pewnością nie jest organizacją religijną. Nie wymaga od swoich członków składania wyznania wiary, w swych działaniach nie polega na obrzędach i nie opiera się na wierze w Boga. Jego członkowie należą do różnych Kościołów i są wyznawcami wielu religii. Niektórzy nie uznają żadnej. AA wymagają dynie od nowo wstępujących poszanowania przekonań innych.
AA prezentuje pogląd, że alkoholizm w powiązaniu z fizyczną i emocjonalną przypadłością jest rów nież chorobą duszy. Ponieważ większość alkoholików niezdolna jest do kierowania swoim życiem, mogą znaleźć skuteczne wsparcie w AA, aby skierować swoje oczekiwania ku Sile Większej od nich samych. Wielu nazywa tę siłę Bogiem. Inni uznają, że grupa AA może być dla nich wystarczającym opar ciem. Słowo "duchowy" w AA może być interpretowane dowolnie. Co jest pewne � to czucie ducha wspólnoty na wszystkich spotkaniach AA.

Jak AA funkcjonuje ?
Należy podkreślić, że jedynym warunkiem uczestnictwa w AA jest pragnienie zaprzestania picia. lnic więcej. AA nie oczekuje żadnych przysiąg, osobistych zobowiązań ani niczego w tym rodzaju. W czasie pijaństwa wielu członków AA składało niezliczone przysięgi i uroczyste obietnice i nie się gało po alkohol. Efekty, jednakże, nie były trwałe. Podejście AA jest bardzo praktyczne, opiera się na zasadzie, aby każdy mający problem z piciem, przy tej czy innej okazji, obywał się bez alkoholu przez 24 godziny. Tak więc członkowie AA nie przyrzekają żyć bez alkoholu do końca życia czy przez inny długi okres. Oni wiedzą, że dziś nie mogą ni pora dzić, jeżeli jutro zapragną się napić. Koncentrują się na pozostawaniu w trzeźwości dzisiaj � przez obecne 24 godziny. Będą myśleć o dniu jutrzejszym, kiedy nadejdzie. Ponieważ regularne uczestniczenie w spotkaniach AA odgrywa zasadniczą rolę, jeżeli chce się pozo stać w trzeźwości, osoby bliskie alkoholikom mogą zastanowić się, w jaki sposób włączyć się do programu zdrowienia. Niektórzy z nich uczestniczą w otwartych spotkaniach AA. Jest to dla nich szansa dzielenia powrotnej drogi do normalnego życia z alkoholikiem. Daje to także możliwość zobaczenia, jak inni radzą sobie z problemem, jakim jest życie z alkoholikiem, który już nie pije. Spotkania wspomnianych wcześniej grup Al-Anon także dają możliwość, aby spotkać się i podyskutować o swoich problemach z osobami, które znajdują się w podobnej sytuacji. Wielu ludzi zdziwiłoby się, jak często śmiech i przyjacielska, pogodna atmosfera towarzyszy spotkaniom członków AA i wszystkim mityngom. Jest to typowe dla AA. Zazwyczaj członkowie AA trak tują swój nałóg bardzo poważnie - ale nie samych siebie. Częścią programu zdrowienia jest śmiech z rzec niegdyś skłaniały do płaczu.

Leczenie wymaga czasu
Czego możesz oczekiwać dla siebie, kiedy bliska ci osoba przyłącza się do AA po latach problemowe go picia?
Nie wszyscy alkoholicy, którzy przystępują do AA, przestają pić i osiągają spokój i trzeźwość w tym samym czasie i z takim samym wysiłkiem. Niektórzy wymagają hospitalizacji i mogą w czasie rekonwalescencji nadal być rozchwiani i niepewni siebie. Inni � nie mając nawyku stawiania czoła problemom bezpośrednio � mogą przez jakiś czas czuć się przytłoczeni swoimi obowiązkami. Niektórych prześladują wyrzuty sumienia i depresja. Niektórzy stają się tak nerwowi, że � przynajmniej przez jakiś czas � ciężko z nimi wytrzymać.
Picie może przestać być najważniejszym problemem, ale różne mniejsze problemy prawie zawsze pozostają. Alkoholicy, zachłystując się nowym życiem, mogą naprawdę zapomnieć o wyrzeczeniach ponoszonych przez ich bliskich w czasie pijaństwa. Mogą tak dalece wciągnąć się w mityngi i udzielanie pomocy innym alkoholikom, że pozo staje im mało czasu dla ciebie. Ciesząc się z powrotu do zdrowia, niektórzy rzucają się w wir pracy z nową energią i zainteresowaniem. Inni np. powracają do szkoły, aby zaspokoić długo odkładane aspiracje zawodowe.
Często to intensywne uczestniczenie w AA, pasja wkładana w pracę czy naukę, wyda się równie ego centryczne jak wcześniej picie. Ten okres � kiedy zdrowiejący alkoholik ma tak wiele entuzjazmu dla AA, że wszystko inne schodzi na plan dalszy � często we wspólnocie określany jest jako "życie na różowej chmurce". W końcu ten stan przechodzi. Mimo że trzeźwy, alkoholik nadal ma tę samą chorobę i nie można oczekiwać, aby niepijący alkoholicy zmienili od razu całe swoje niewłaściwe zachowanie. Wydaje się, że pewne nawyki myślowe zakorzeniły się w psychice. Ale w miarę czasu większość członków - AA osiąga coraz to lepszą równowagę. Program AA jest skonstruowany nie jako droga ucieczki, ale jako pomost do normalnego życia. W czasie swego pijaństwa wielu alkoholików pogarszało własną sytuację, mieszając alkohol ze środkami uspokajającymi, odprężającymi, marihuaną lub innymi narkotykami. Bywa, że nadal sięgają po leki czy narkotyki po zaprzestaniu picia. Środki wpływające na zmianę nastroju � pobudzające, uspokajające i antydepresyjne � stanowią zazwyczaj zagrożenie dla trzeźwości i być może zechcesz dowiedzieć się więcej na ten temat (broszura "Anonimowi Alkoholicy a � lekarstwa i inne środki lecznicze" opisuje szczegółowo ten problem). Również rozsądnie będzie zachęcić alkoholika do zasięgnięcia porady medycznej u lekarza znającego się na specyficznych problemach doświadczanych przez trzeźwiejących alkoholików. Używanie środków farmakologicznych lub zaprzestanie ich używania bez porady lekarskiej może być niebezpieczne i doprowadzić trzeźwego alkoholika do sięgnięcia po pierwszy kieliszek. Kiedy alkoholicy osiągają trzeźwość, czasami zaskakują swoich bliskich przeogromną wagą, jaką przykładają do swej świeżo rozbudzonej duchowości. Równie dobrze mogą posunąć się za daleko. Za zwyczaj jednak faza ta nie trwa zbyt długo i często przekształca się w zdrowe i satysfakcjonujące życie duchowe.

Twoje własne picie
Jeżeli nie masz problemów z piciem, możesz za stanowić się, czy wypić okazjonalnie kieliszek i czy przechowywać zapas alkoholu w domu teraz, kiedy bliski ci alkoholik nie pije. Czy to pomoże, jeżeli przestaniesz pić całkowicie? Czy należy przestać podawać alkohol gościom? Jeżeli widok czy też zapach alkoholu drażni trzeźwiejącego od niedawna alkoholika, możesz zachować więcej dyskrecji i unikać tłumu pijących starych znajomych, koktajli, knajpianej atmosfery, je śli to tylko możliwe. W świetle poprzednich rozważań, alkoholicy muszą sami zadbać o swoją trzeźwość. To, co najbardziej liczy się teraz, kiedy trzeźwieją, to ich postawa wobec swego picia. Muszą przestać pić dla siebie i pozostać trzeźwi dla siebie. Słowo o "wpadkach".
Większość ludzi, którzy zwracają się o pomoc do AA, osiąga trzeźwość bez zbytniego wysiłku i pozo stają dalej trzeźwi. Inni mają problemy ze zrozumieniem i zaakceptowaniem programu AA. Zbyt wcześnie zapominają, co znaczy być alkoholikiem. W miarę, jak ich zdrowie fizyczne poprawia się, a ich życie staje się nieco bardziej uporządkowane, mogą odsuwać się od programu AA � emocjonalnie, zapominając o jego zasadach, czy też fizycznie przez opuszczanie spotkań. Ci ludzie mogą mieć jeden lub więcej nawrotów lub "wpadek". Mogą na nowo zacząć pić. To może być bardzo zniechęcające i bardzo bolesne dla ich najbliższych. Może powrócić strach i uczucie beznadziejności. Doświadczeni członkowie AA wiedzą jednak, że takie "wpadki" nie muszą ponawiać się. Jeżeli alkoholik jest w stanie szczerze przeanalizować swój sposób myślenia i zachowanie, które poprzedziło "wpadkę", może zapobiec powtórzeniu się jej. W rzeczy samej "wpadka" może być cenną nauczką dla alkoholików, którzy sądzili, że zostali wyleczeni z alkoholizmu tylko dlatego, że przez jakiś czas nie pili.
Nadmierna pewność siebie i nierealistyczne myślenie mogą również doprowadzić do "wpadek". Osąd rzeczywistości jest zakłócony i niektórzy alkoholicy zaczynają wierzyć, że teraz mogą kontrolować swoje picie. Coraz rzadziej uczestniczą w spotkaniach AA lub krytykują innych, tracąc z oczu zasadę AA, że alkoholik powinien zawsze przedkładać zasady programu nad osobowości członków grupy. Zapominają również o zasadzie życia "dniem dzisiejszym".
Podstawową wagę mają trzy często używane hasła AA: "Najpierw sprawy najważniejsze", "Żyj i pozwól żyć innym" i "Nie komplikuj". Służą one przypomnieniu, że alkoholicy powstrzymują się od picia właśnie dzisiaj i że dążą do otwartości umysłu i pogody ducha.

Jak możesz pomóc ?
Niezależnie od tego, czy jesteś mężem, żoną, przyjacielem, rodzicem lub dzieckiem osoby uzależnionej od alkoholu, twoje zrozumienie istoty problemu może w znacznej części pomóc alkoholikowi osiągnąć i zachować trzeźwość. Nadzieja jest uczuciem stale obecnym w działalności AA. Wielu członków AA, którzy kiedyś uważani byli za przypadki nie do uratowania, ma obecnie za sobą lata przeżyte w trzeźwości. Ta broszura jest oparta na ich doświadczeniach oraz doświadczeniach tych, którzy ich kochają. Pamiętaj, że nigdy nie należy porzucać nadziei i że to ty możesz pomóc przez zrozumienie choroby, samego AA oraz gotowość stosowania programu AA na co dzień.
Nie będziesz sam. Nadzieja i najlepsze życzenia od ponad dwóch milionów trzeźwych alkoholików będą ci towarzyszyć w twojej drodze.
* "To jest Al-Anon", broszura napisana i rozpowszechniana przez grupy rodzinne Al-Anon.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
darlasu




Dołączył: 21 Gru 2007
Posty: 174
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 9:50, 04 Paź 2008    Temat postu:

Super praca, uwazam ze bardzo duzo robicie Sarenka, Rowena w zakresie pomocy ludziom dotknietym taka choroba jak alkocholizm.
Duze predyspozycje do zostania terapeltami. To nie sa trze slowa.
Dziekuje ze mam przyjemnosc z wami obcowac.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu    Forum www.ddawolanieopomoc.fora.pl Strona Główna -> ISTOTA ALKOHOLIZMU Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group

Arthur Theme
Regulamin