www.ddawolanieopomoc.fora.pl www.ddawolanieopomoc.fora.pl
Dorosłe dzieci alkoholików i z rodzin dysfunkcyjnych
www.ddawolanieopomoc.fora.pl
FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ProfilProfil  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  GalerieGalerie  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości  ZalogujZaloguj 

„Jej historia”

 
Odpowiedz do tematu    Forum www.ddawolanieopomoc.fora.pl Strona Główna -> USŁYSZMY WOŁANIE O POMOC
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
sarenka_0
Moderator



Dołączył: 30 Lis 2007
Posty: 607
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bielsko-Biała

PostWysłany: Czw 0:07, 16 Kwi 2009
PRZENIESIONY
Czw 0:16, 16 Kwi 2009    Temat postu: „Jej historia”

„Jej historia”



Wiesz jak to jest, gdy życie boli? Wiesz, bo każdy to poczuł. A jednak… inni mogli to odczuć bardziej od Ciebie. Chcesz posłuchać? Chcesz poznać Jej historię? Słuchaj więc, a potem sam ocenisz, czy Twoje życie jest dla Ciebie podłe.


* * *
Była zwyczajną dziewczyną. Taką samą jak setki innych… Nie, nie miała ciężkiego dzieciństwa. Posiadała to, co było jej potrzebne i nigdy nie chciała niczego więcej. Matka? Była wspaniałą kobietą. Oddała by ostatni grosz, temu, kto byłby w potrzebie. Pracowała ciężko, jeśli tylko miała pracę. Nigdy się nie oszczędzała. Ojciec? Kochał Ją, choć nie zawsze potrafił tą miłość okazać. Zawsze starał się znaleźć jakąś pracę. Pił. Tak, był alkoholikiem. Lecz Ona przyzwyczaiła się do kłótni i burd. Musiała… A jednak mimo to Jej dzieciństwo nie było trudne. Wspominała je z radością. Nie chciała pamiętać złych momentów.
Przyjaciele? Byli jak wszyscy – wtedy, kiedy było dobrze. A gdy zaczynały się problemy, zostawali tylko nieliczni. Nie na tym jednak zaczyna się Jej historia. Przejdźmy więc do sedna, byś mógł w końcu zrozumieć.

* * *
Siedemnaście lat, to piękny wiek. I ona również, jak wielu Jej rówieśników cieszyła się nim. Nowa szkoła, nowi znajomi, wspaniały chłopak. Tak, był wspaniały… do czasu. O tym jednak później. Na razie wszystko było dobrze. Szczęśliwa, miała wreszcie w kimś oparcie. Kochała go. Może właśnie dlatego znosiła to wszystko? Ignorancja. Tak, ignorował Ją i Jej potrzeby w zasadzie od początku. Zawsze znajdywał pilniejsze i istotniejsze sprawy od Niej: mecz z kolegami, trening, piwo… A Ona czekała… zawsze… znosiła to cierpliwie. Nie chciała seksu – nie chciała się spieszyć. Nie złamała się, mimo jego usilnych nalegań. Do czasu… O nie, nie było pięknie i romantycznie. Wziął co chciał, a Ona płakała.
Pierwszy raz – później było Jej wszystko jedno…
Ciąża – to słowo było jak wyrok. Lecz naiwnie wierzyła, że on Ją wesprze.
- Zrób coś z tym! To Twój problem… - nigdy w życiu nic nie zabolało Jej mocniej, niż te obojętnie rzucone słowa. – Masz to rozwiązać!
Nie, nigdy nie przyszło Jej do głowy, że mogłaby zabić to dziecko. Kochała Je od pierwszego dnia. Krótko jednak trwała ta miłość – ledwo dwa tygodnie. Poroniła… Słaby, młodziutki organizm nie wytrzymał. Płakała. Płakała długo i gorzko. Nie mogła już dłużej z nim być. Nikt nigdy się o tym nie dowiedział. Nikomu nie powiedziała.
Potem przyszła choroba. Zaczęły się Ciemności. Straciła to, co było dla niej najważniejsze – wzrok. Płynęły gorzkie dni i noce, pełne bolesnych wspomnień i tragicznych obrazów, pojawiających się w myślach. Lecz zdarzył się cud – znów mogła cieszyć się światłem.
Przez te wszystkie lata On zawsze był przy Niej – wierny Przyjaciel, Powiernik, który był dla Niej jak Brat… Nigdy Jej nie opuścił.
- Nie żyje – Te słowa były jak zabójcza strzała, która trafia prosto w serce. Nie krzyknęła, nie zapłakała nawet… cicho osunęła się na ziemię. Kolejne dni były jak czarny sen. Na pogrzebie stała blada i opanowana. Tylko oczy wyrażały totalną pustkę. Nie krzyczała, nie rzucała się z płaczem, gdy trumna cicho osuwała się w czarną czeluść grobu.
- On tylko śpi… Mój Brat śpi, a gdy Ja też zasnę, spotkamy się znowu. – myślała.
Nigdy nie uroniła po Nim ani jednej łzy. Żyła, uśmiechała się… dla Niego, bo wiedziała, że tego by chciał. Zachowała radość, mimo że tępy sztylet wciąż wbijał się w Jej serce.
Kolejny związek. Bajka i raj. Kochał Ją i okazywał to. Znów czuła się szczęśliwa. Byli nierozłączni, wpatrzona w niego nie dostrzegała, że z czasem jej ukochany zaczyna się zmieniać. A może nie chciała tego dostrzec? Aż w końcu było za późno na to, żeby coś zmienić. Lecz nie potrafiła tego zmienić, nie umiała odejść… Historia zaczęła się powtarzać. W końcu przełamała swój strach i ślepą miłość. Odeszła i zakończyła ten rozdział.

* * *
Co było dalej? Dalej było zwyczajnie – żyła, choć wola jej życia była słaba jak pajęczyna… Zdusiła w sobie ból, lecz wciąż pamiętała każdy szczegół swojego życia. I wciąż kochała. Związała się z kimś, żeby zapomnieć. Nie udało się, nie potrafiła jednak wycofać się z tego. Nie miała już w sobie siły, na kolejne tragiczne rozstanie. W końcu nadszedł piękny, ciepły, słoneczny dzień… dzień Jej ślubu.

* * *
Chcesz wiedzieć jak skończyła się Jej historia? Więc posłuchaj!
Zawsze chciała znaleźć się wśród Aniołów. Bagaż życia okazał się dla Niej zbyt ciężkim brzemieniem. Nie dorosła do ideałów Swojego otoczenia.
Gdy Ją znaleźli, wyglądała jak śpiący Anioł, z błogim uśmiechem na ustach. Tylko dwie czerwone plamy i nienaturalna bladość mówiły tragiczną prawdę…
Matka zemdlała, Ojciec stał jak tragiczny posąg, Narzeczony płakał u Jej stóp. A Ona? Uśmiechała się do Niego i tuliła w ramionach swoje Dziecko.

* * *
A teraz – odpowiedz sobie, Ty, który poznałeś tą historię… Czy Twoje życie jest aż tak brutalne? I czy Ona popełniła zbrodnię?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu    Forum www.ddawolanieopomoc.fora.pl Strona Główna -> USŁYSZMY WOŁANIE O POMOC Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group

Arthur Theme
Regulamin