www.ddawolanieopomoc.fora.pl www.ddawolanieopomoc.fora.pl
Dorosłe dzieci alkoholików i z rodzin dysfunkcyjnych
www.ddawolanieopomoc.fora.pl
FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ProfilProfil  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  GalerieGalerie  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości  ZalogujZaloguj 

UCZUCIA Z PRZESZŁOŚCI

 
Odpowiedz do tematu    Forum www.ddawolanieopomoc.fora.pl Strona Główna -> DOŚWIADCZENIE, SIŁA I NADZIEJA
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
sarenka_0
Moderator



Dołączył: 30 Lis 2007
Posty: 607
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bielsko-Biała

PostWysłany: Pią 16:24, 19 Cze 2009    Temat postu: UCZUCIA Z PRZESZŁOŚCI

UCZUCIA Z PRZESZŁOŚCI


a miały być zwykłe monsuny

[link widoczny dla zalogowanych]

Jak już wspomniałam, wielu DDA nie chce wracać do przeszłości głównie z obawy przed silnymi i nieprzyjemnymi uczuciami, które mogłyby nieoczekiwanie eksplodować. Taka postawa jest w pełni zrozumiała. Niestety te pogrzebane emocje, są jak tykająca bomba, która może wybuchnąć w najmniej oczekiwanym przez Ciebie momencie albo jak źle zabetonowany reaktor jądrowy, z którego sączy się szkodliwe promieniowanie. Dlatego warto zająć się tym w sposób bezpieczny dla siebie i dla ludzi, którym przyszło z Tobą żyć.

Warto wiedzieć, że uczucia nie giną same z siebie tylko dlatego, że je zignorujemy bo są niewygodne. Uczucia bledną tylko wtedy gdy zostaną wysłuchane i uszanowane. Wtedy spełnią swoją funkcję i odejdą, dopiero wtedy zostawią Cię w autentycznym spokoju. W dzieciństwie przeżywałeś mnóstwo trudnych i bolesnych emocji, którymi nie mogłeś się wtedy zająć, bo wtedy musiałeś zbierać wszystkie siły obronne, żeby przede wszystkim z jak najmniejszymi stratami przetrwać całe lata w trudnym środowisku. Tamto zagrożenie to już na szczęście przeszłość, ale uczucia niestety nie znają pojęcia czasu. Dlatego te emocje odsunięte na bok na czas mobilizacji nie znikają, one ciągle w Tobie żyją i mogą od czasu do czasu eksplodować niewspółmiernie do obecnych zdarzeń. Albo sączyć się dzień po dniu, zatruwając Ci wiele pięknych chwil i możliwości, które niesie życie.

Wielu DDA zdarzają się niekontrolowane uczucia gniewu, albo wręcz przeciwnie paraliżującego lęku. Niektórzy tak odcięli się od uczuć, że bliscy im ludzie zarzucają im chłód, dystans obojętność i nieumiejętność otworzenia się na cudze problemy. Znaczna część DDA doświadcza depresji albo nadmiernej powagi w podchodzeniu do życia. Innych natomiast dopada dziecięca bezradność wobec wyzwań które niesie życie.. A może wręcz przeciwnie, ciągle jesteś w pełnej gotowości żeby walczyć i nie dać się.

A może już czas uwolnić się od tego.

Uczucia mają to do siebie że domagają się Twojej uwagi. Jeżeli przestaniesz je odsuwać i dopuścisz do głosu, one zwyczajnie odejdą. Nie znam lepszego sposobu niż szczera rozmowa z drugim, rozumiejącym Cię DDA. Bo jak już wiesz nie da się zdrowieć w izolacji od innych ludzi, od swoich uczuć i swoich doświadczeń.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez sarenka_0 dnia Pią 18:48, 19 Cze 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
sarenka_0
Moderator



Dołączył: 30 Lis 2007
Posty: 607
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bielsko-Biała

PostWysłany: Pią 16:25, 19 Cze 2009    Temat postu: Re: UCZUCIA Z PRZESZŁOŚCI

EMOCJE - TWÓJ WEWNĘTRZNY DROGOWSKAZ

DDA z reguły nieufnie a nawet niechętnie podchodzą do uczuć. Przeżyli już tyle zawiedzionych nadziei ; albo złości która mogłaby wyrządzić krzywdę, gdyby nie silna kontrola; albo smutku, który nie był takim zwykłym smutkiem ale morzem rozpaczy, w której można by utonąć, gdyby ją wtedy dopuścić do głosu... W dzieciństwie te emocje rzeczywiście Cię przerastały, sprawiały kłopot, bo trzeba było ciągle uważać, żeby się nie wyrwały w niewłaściwym momencie. Łatwiej jest kontrolować umysł niż uczucia. Dlatego właśnie DDA, broniąc się przed zalewem emocji, w dorosłe życie przenieśli ten model reagowania: odcinanie się od serca i słuchanie głównie głowy. Ale to jest jednostronne podejście, które jak każde jednostronne podeście w gruncie rzeczy z czegoś Cię ograbia. Słabością DDA jest słaby kontakt z własnymi uczuciami. Powiedziałabym, że to jest wręcz ich pięta achillesowa. Mylą uczucia z myśleniem i nie mają dostępu do ważnych informacji, które mają przecież chronić, wspierać, pomagać w odzyskiwaniu siły, zachęcić lub zniechęcić...

Jak widzisz uczucia wcale nie bez powodu zaprzątają Twoją uwagę. Uczucia właśnie po to są, żeby zwrócić Twoją uwagę na jakiś problem, nagłośnić go, żebyś nie przeoczył czegoś ważnego. Oczywiście nie chodzi o to żeby kierować się w życiu tylko emocjami, z pominięciem rozumu (to też byłaby jednostronność odcinająca Cię od racjonalnej mądrości). Ale obydwa źródła informacji są jak najbardziej do pogodzenia.

Przez moment wyobraź sobie króla, który podczas narady wojennej wsłuchuje się w przemyślane w każdym detalu opinie generałów, strategów (rozum), aby nakreślić najlepszy plan działania, gdy w pewnym momencie wbiega zdyszany posłaniec (uczucia) z pilną wieścią z pola bitwy. Oczywiście posłaniec nie ma takiego oglądu całej sytuacji jak generałowie, jego wiedza jest cząstkowa, ale z drugiej strony wie coś czego nie widzą generałowie, co może zdecydować o przebiegu bitwy. Co robi król? Ignoruje czy poświęca tę dodatkową chwilę? Co robi posłaniec, informuje, czy narzuca swoje rozwiązania? Rolą posłańca jest poinformować króla i odejść po przekazaniu listu, a rolą króla jest podjąć decyzje znając i opinie generałów, i wieści od posłańca. Uczucia informują - Ty decydujesz.

Możesz więc uczucia traktować jak natrętów zakłócających Ci z trudem wypracowany święty spokój, a możesz traktować je jak oddanych Ci posłańców z pilną i ważną wiadomością, z którą warto się zapoznać przed podjęciem decyzji. Tak długo jak emocje są tylko posłańcami, a nie decydentami - uczucia w żadnej mierze nie mogą Ci zaszkodzić, mogą tylko pomóc. Dzięki nim przy podejmowaniu decyzji masz więcej danych i to się staje Twoim atutem a nie słabością.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez sarenka_0 dnia Nie 22:43, 21 Cze 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
sarenka_0
Moderator



Dołączył: 30 Lis 2007
Posty: 607
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bielsko-Biała

PostWysłany: Pią 16:26, 19 Cze 2009    Temat postu: Re: UCZUCIA Z PRZESZŁOŚCI

DZIENNICZEK UCZUĆ

Skoro słabością DDA jest nikły kontakt ze swoimi uczuciami, następnym krokiem jest nauczenie się ich rozpoznawania i brania pod uwagę w swoim dorosłym życiu. Dla ludzi pochodzących z w miarę zdrowych domów, kontakt z uczuciami i właściwe odczytywanie informacji jakie ze sobą niosą, jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Ale nie dla DDA, którzy często ich nie zauważają , albo zakłamują, albo się w nich gubią i nie bardzo wiedza co z nimi począć. O tym, że problem jest powszechny i ważny niech świadczy fakt, że na terapiach dla DDA wymaga się prowadzenia własnego dzienniczka uczuć czasami przez kilka miesięcy, czasami przez rok. Zazwyczaj wieczorem przygląda się wtedy przeżytemu dniu pod kątem pojawiających uczuć.

Dzienniczek uczuć prowadzi się według schematu:
kiedy......(zdarzenie) czułem się .........(uczucie)

przykładowo:
- kiedy się obudziłem, czułem radość
- kiedy spotkałem się z X, czułem...
- kiedy oddawałem szefowi projekt, czułem
- kiedy kładłem się spać, czułem....

Już wiesz o co chodzi. Zadanie w gruncie rzeczy chociaż dla wielu DDA dosyć trudne do rzetelnego wykonania.

Najczęstszą trudnością jest nieumiejętność przypomnienia sobie uczuć towarzyszących danej sytuacji i wówczas DDA protestują, ze oni zwyczajnie nic nie czują, że mają pustkę w głowie. Jednak prawdą jest ze czujesz, bo tym się właśnie różnisz od krzesła lub podłogi, ze coś czujesz. Problemem nie jest więc brak uczuć tylko złapanie kontaktu z nimi - co wymaga treningu i po to jest właśnie dzienniczek uczuć.

Inni mylą uczucia z poglądami i zamiast czuć co czują, to wymyślają co powinni lub czego nie powinni czuć w danej sytuacji - myślę, że się cieszę,..., albo podważają sens swoich uczuć. Najczęściej są to Ci DDA, którzy starają się być zawsze w porządku. Tym osobom w przezwyciężaniu oporów zazwyczaj pomaga informacja, że nie ma czegoś takiego jak złe uczucia, co najwyżej są trudne, nieprzyjemne uczucia. No i jeszcze jedno, - uczucia znajdują się poza moralnością. Dopiero czyny rozpatrujemy w kategoriach moralności. Przecież złość nie musi prowadzić do przemocy, awantury ale może dać siłę do przeciwstawienia się krzywdzącej sytuacji w sposób godny dla jednej i drugiej strony. Uczucia to tylko informacja o jakości kontaktów z otoczeniem, i od ciebie zależy co z tą informacją zrobisz. Sama w sobie nikomu nie zaszkodzi.

Niektórzy DDA zgłaszają problem, że czują prawie w każdej sytuacji złość. Cały ich dzienniczek zapisany jest złością i jej odmianami. Kiedy ta złość jest taka dominująca, wszechobecna, warto sobie zadać pytanie czy nie jest to przykrywka dla innego uczucia. Skąd ta zamiana? Być może w Twoim chorym domu do pewnych uczuć nie wypadało się przyznawać, bo trzeba było być zawsze silnym więc nikt głośno nie mówił o smutku, albo lęku, albo bezsilności, ale jak najbardziej wypadało się w każdej dotkliwej sytuacji pozłościć. Poza tym złość daje poczucie siły - niektórym łatwiej przeżyć złość niż smutek że ktoś jednak zlekceważył, zignorował, zapomniał ... Jeżeli to dotyczy Ciebie możesz w dzienniczku pisać : poczułem złość, a pod tą złością czułem ...
Ale bywa też odwrotnie. Że dominuje uczucie wszechogarniającego smutku, które kamufluje nie wyrażaną złość. I wtedy czas dopuścić do głosu złość.

Dla wielu problemem jest zagubienie się w mnogości uczuć i nieumiejętność ich nazwania, dlatego na początku można sobie zadanie uprościć i rozpoznawać uczucia podstawowe takie jak GNIEW, SMUTEK , RADOŚĆ, STRACH , WSTYD, a po pewnym czasie zacząć sięgać do ich różnych odcieni. W załączniku znajdziesz taką poszerzoną listę uczuć.

Oczywiście prowadzenie dzienniczka uczuć nie jest sztuką dla sztuki. Ostatecznie chodzi o to, żeby wyrobić w sobie nawyk, aby w różnych sytuacjach dnia codziennego, w kontaktach z ludźmi, zadawać sobie to proste pytanie: co ja tak naprawdę w tym momencie czuję? Ponieważ to właśnie uczucia są Twoją przepustką do nowego życia, do życia w zgodzie z sobą.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez sarenka_0 dnia Nie 22:44, 21 Cze 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
sarenka_0
Moderator



Dołączył: 30 Lis 2007
Posty: 607
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bielsko-Biała

PostWysłany: Pią 16:42, 19 Cze 2009    Temat postu: Re: UCZUCIA Z PRZESZŁOŚCI

ABECADŁO UCZUĆ

Najprościej rzecz ujmując uczucia informują Cię na ile dana sytuacja, rzeczywistość, relacja jest dla Ciebie ważna i czy Ci służy, czy wręcz przeciwnie. Kiedy uświadomisz sobie i nazwiesz emocje, to łatwiej będzie odkryć jaką wieść przynoszą. Takim abecadłem uczuć są następujące informacje:

lęk - informuje o możliwym zagrożeniu - uciekaj albo zachowaj ostrożność
złość - mobilizuje energię i dodaje sił żeby walczyć o to co dla Ciebie ważne .
smutek - mówi o poniesionej stracie. Domaga się przeżycia żalu po stracie, czasami żałoby i pożegnania się, a potem wyruszenia w dalszą drogę i poszukania innej formy zaspokojenia swoich potrzeb
poczucie winy - uświadamia ze naruszyłeś ważne dla siebie normy
radość - ze dobrze Ci z daną sytuacją, osobą

A teraz zobacz co się dzieje, gdy tłumisz te emocje:

kiedy tłumisz lęk - ryzykujesz wpakowaniem się w kłopoty, zlekceważeniem zagrożenia; kiedy tłumisz złość - prawdopodobnie tkwisz w sytuacjach lub związkach, które wcale Ci nie odpowiadają, co gorsza niewyrażone napięcie może powodować jakieś bóle w ciele lub czasami depresje; kiedy tłumisz smutek - nie przyjmujesz do wiadomości straty i nie szukasz innych form tego czego potrzebujesz; kiedy tłumisz wstyd - nie zmieniasz swojego zachowania i nie czynisz zadośćuczynienia.

A ponadto tłumiąc uczucia, tracisz mnóstwo energii życiowej, żeby te emocje zepchnąć do podświadomości a potem być czujnym aby nie wydostały się na powierzchnię. A przecież tę samą energię mógłbyś przeznaczyć dajmy na to na realizacje swoich marzeń...tych małych i tych niepospolitych; na realizację swoich planów... tych codziennych i tych które wyróżniają Cię z tłumu ludzi; na wyrażanie miłości i troski... tej jak chleb powszedni i tej zostawiającej ślad po Twoim istnieniu.

Wskazówki:
Polecam przeczytanie krótkiej książeczki Lucyny Golińskiej : 'Emocje: przyjaciel czy wróg' wydanej przez Instytut Psychologii Zdrowia, w której autorka tak podsumowuje swoje rozważania: 'Gdyby porównać nasze życie do żaglowca, to emocje byłyby wiatrem. Nagła zmiana wiatru wprawia żagle w łopot, brak wiatru spowalnia ruch i sprowadza martwą ciszę, zaś jego nadmiar może rzucić statek na skały. Na naukę umiejętnego żeglowania nigdy nie jest za późno'.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez sarenka_0 dnia Nie 22:44, 21 Cze 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
sarenka_0
Moderator



Dołączył: 30 Lis 2007
Posty: 607
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bielsko-Biała

PostWysłany: Pią 16:43, 19 Cze 2009    Temat postu: Re: UCZUCIA Z PRZESZŁOŚCI

MEANDRY UCZUĆ

Po tych wszystkich informacjach o uczuciach możesz głośno zaprotestować i powiedzieć, ze wiele razy zdarzyło Ci się jednak posłuchać uczuć i okazało się że zareagowałeś zbyt emocjonalnie, absolutnie nieadekwatnie do sytuacji, co przyniosło Ci może więcej wstydu niż pożytku.
Zgadzam się z Tobą , całkowicie się z Tobą zgadzam - tak też może się zdarzyć.
Abecadło to jeszcze nie powieść, trzeba jeszcze umiejętnie te wszystkie znaki ze sobą łączyć, zastanawiać się, przyglądać, dokonywać wyborów...

Bo przecież jest w Tobie to skrzywdzone dziecko, które czasami się boi, czasami gniewa, czasami złości...i próbuje narzucić działanie. A przecież dziecka nie zawsze trzeba słuchać, wystarczy sie nim właściwie zająć - taka jest rola dorosłego. Żeby to lepiej zobrazować, ktoś dowiaduję się że ma raka w początkowej fazie. Czuje potężny lęk przed operacją i poprzez zwlekanie może wtedy uciekać od trudnej sytuacji, co gorsza zaczyna igrać ze śmiercią. Ale może też podjąć wszystkie środki ostrożności i zmierzyć się z tym trudnym doświadczeniem.
No a swoją drogą, kto czuje ten potężny, irracjonalny lęk? - moim zdaniem wewnętrzne dziecko, a to są zbyt poważne sprawy żeby decydowało dziecko i uczucia. Tu potrzebny jest dorosły, który ma pełny ogląd sytuacji. Można sobie popłakać w poduszkę z tego lęku, ale do szpitala jednak pójść.

No i ostatnia bardzo ważna uwaga - uczucia są ściśle powiązane z poglądami. Jeżeli wyniosło się z domu chore poglądy na życie, to nazwijmy to umownie, uczucia też będą chore i przekażą Ci fałszywe informacje. Dlatego jednym z elementów terapii jest badanie poglądów i ewentualne zmienianie ich. Przykładowo jeżeli jako dziecko słyszałaś od pijanego ojca, że kobiety to kurwy to możesz czuć nieuzasadniony wstyd pomieszany z lękiem, przy tak prostych sprawach jak ubranie podkreślające Twoją kobiecość i zmysłowość.

Tak więc w temacie uczuć trzeba oddzielić ziarno od plew. Na tym właśnie polega proces zdrowienia, który ma swój czas, bo w pewnym sensie przypomina dorastanie dziecka do dojrzałości, a to jak wiesz dzieje się stopniowo. No ale nie sposób stać się osobą dojrzałą bez dania sobie czasu na przyswojenie tego wszystkiego czego zabrakło kiedyś w chorym, alkoholowym domu.

Tak więc na początku zdrowienia rzeczywiście jest spore zamieszanie z uczuciami, bo zazwyczaj:
- ma się słaby kontakt z uczuciami bieżącymi
- część uczuć to uczucia z przeszłości, które zniekształcają widzenie rzeczywistości
- czasami za bardzo do głosu dochodzi wewnętrzne dziecko i próbuje rządzić
- jakieś uczucia reprezentują chore poglądy wyniesione z chorej rodziny
- wreszcie oprócz rozpoznawania uczuć ważne jest właściwe, nieraniące nikogo ich wyrażanie

Na szczęście:
- dzienniczek uczuć otwiera ci drogę do uczuć bieżących,
- zalegające uczucia z przeszłości wyciszają się w miarę Twoich rozmów z innymi DDA
- identyfikując się z pojęciem DDA pamiętasz że jest w Tobie i dorosły, i dziecko, i z czasem dochodzi do zdrowej integracji tych dwóch sił
- chore poglądy są stopniowo rozpoznawane i zastępowane lepszym spojrzeniem na życie
- i w tym miejscu pojawia się przestrzeń na mądrą asertywność

Tak więc praca w tych pięciu obszarach sprawia, że z czasem jednak wszystko się stabilizuje, porządkuje i uczucia pozwalają pełniej, głębiej i mądrzej przeżywać swoje życie i zdecydowanie lepiej komunikować się z innymi ludźmi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
sarenka_0
Moderator



Dołączył: 30 Lis 2007
Posty: 607
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bielsko-Biała

PostWysłany: Pią 16:44, 19 Cze 2009    Temat postu: Re: UCZUCIA Z PRZESZŁOŚCI

WYRAŻANIE UCZUĆ A ASERTYWNOŚĆ

Asertywność to umiejętność wyrażania swoich uczuć, poglądów, potrzeb, pragnień w sposób szanujący własną odrębność i swój wewnętrzny świat przy równoczesnym poszanowaniu drugiego człowieka. Większość DDA ma problemy z asertywnością i porusza się w skrajnych zachowaniach uległości lub agresji, odtwarzając w ten sposób komunikację panującą w ich chorych domach. Część DDA pragnąc poprawić swoje życie zaczyna właśnie od technik asertywności. Ale w życiu tak naprawdę nie ma dróg na skróty i dlatego nierozliczenie się ze swoim dzieciństwem i nieznajomość siebie, sprowadza asertywność zaledwie do mechanicznej techniki. Bo asertywność opiera się na świadomości swoich uczuć a bez kontaktu z uczuciami to tylko jeszcze jedna gra. Natomiast uczucia wyrażane nieasertywnie, to niestety ranienie siebie, lub innych. Dlatego dopiero zintegrowanie uczuć z asertywnością stwarza nowy, lepszy rodzaj relacji.

Kiedy więc dojdziesz do punktu, w którym wyraźnie słyszysz swoje uczucia, których nie mąci już przeszłość i nierealistyczne oczekiwania wobec ludzi. Kiedy szczęśliwie masz już za sobą huśtawkę nastrojów jaka pojawia się przy odmrażaniu starych wspomnień. Kiedy z ludźmi spotykasz się na płaszczyźnie dorosłej, bo podświadomie nie szukasz w nich rodzicielskiej troski za to coraz bardziej szukasz partnerstwa i wzajemności - to jest właśnie ten moment kiedy swoim uczuciom możesz ufać jak nigdy dotąd. Ale to jest też moment, kiedy trzeba uważać aby święty gniew nie doprowadził Cię do 'świętych stosów' w związkach, w pracy, w relacjach z dziećmi. Jak łatwo, szanując swój gniew powiedzieć wtedy ileś słów za dużo lub za ostro. Nie chodzi o to żeby nie mówić, ale ważne jest jak mówić. Na tym etapie swojego zdrowienia możesz już ufać uczuciom, ale niekoniecznie swojej umiejętności ich wyrażania w sposób konstruktywny, bo w alkoholowym domu na problemy reagowało się albo zaciskaniem ust i milczeniem, albo pozwalało się na pijacką lub histeryczną ekspresję bolących uczuć. I dlatego warto te ograniczenia przekroczyć.

Wyrażanie uczuć jest niezwykle ważne bo ujawniania prawdę o osobie, jest informacją dla świata co jesteś skłonny tolerować a czego absolutnie nie, co lubisz a co Cię drażni, jakie są Twoje indywidualne granice i ile jesteś skłonny dać bez poczucia wykorzystania - i jeżeli nauczysz się podawać te informacje o sobie w sposób 'strawny' dla innych , to Twoje relacje z nimi będą szczersze, bardziej satysfakcjonujące i na głębszych poziomach, bo przy odkrytych kartach łatwiej wypracować kompromis, i łatwiej odpowiadać na nazwane potrzeby. Jeżeli jednak ta szczerość będzie w ludzi uderzać, nie szanować ich miękkich punktów, pomijać ich mocne strony i ignorować dobro jakie wnoszą w Twoje życie - to taka agresywna komunikacja poważnie nadwyręży a może nawet zniszczy niejedną relację. Uczucia informują co jest dla Ciebie właściwe, ale możesz je wyrazić tak ze przybliżysz się do oczekiwanego rozwiązania albo wręcz przeciwnie oddalisz się od niego jeszcze bardziej.
Temat ten jest o tyle istotny i wymaga odrębnego omówienia, ponieważ po swoich terapiach DDA odzyskują mnóstwo siły, czują się pewni siebie jak nigdy dotąd, co oprócz jak najbardziej dobroczynnych skutków, bywa ze przeradza się w arogancję, która niszczy związki, również te które chciałoby się utrzymać.

Asertywność uczy Cie więc jak szanując siebie, szanować też innych. I jest to kolejny milowy krok w budowaniu związków do których zawsze tęskniłeś, których szukałeś - tyle że teraz nie są to już pobożne życzenia. Kiedy za Tobą stoi przekroczenie własnej historii, głębokie poznanie siebie i zmiana komunikacji , masz szansę jak nigdy dotąd zbudować związki głęboko satysfakcjonujące dla obydwu stron. Przestajesz krzywdzić i nie pozwalasz się krzywdzić. Pojawia się taka nowa opcja na życie: wygrana - wygrana albo nie robimy 'interesów'. Zobacz jak bardzo odbiega to od tego czego dotąd doświadczałeś w swoim rodzinnym domu i dorosłym życiu i jak fajnie byłoby swobodnie zachowywać się w ten nowy sposób. Więc czas na asertywność...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu    Forum www.ddawolanieopomoc.fora.pl Strona Główna -> DOŚWIADCZENIE, SIŁA I NADZIEJA Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group

Arthur Theme
Regulamin